sobota, 24 stycznia 2009

Lament nad nieudana integracja.

Czarni i latynoscy uczniowie i studenci sa segregowani wg rasy w amerykanskich szkolach - donosi Reuters.Zdaje sie to ucinac optymizm odnosnie tematow rasowych w USA, ktory wybuchl po zwyciestwie Obamy w wyborach prezydenckich.
Murzyni i latynosi sa separowani od bialych uczniow najbardziej od czasow sukcesow ruchow praw cywilnych w USA.Tak przynajmniej twierdzi raport Civil Rights Project na kalifornijskim uniwersytecie.Decyzja sadu najwyzszego z 2007 roku sugerujaca dobrowolna desegregacje wzmocnila trend separacji oslabiajac urzedowe naciski na lokalne samorzady w celu desegregacji prowadzonej w szkolach. Garry Orfield z CRP twierdzi ze tragedia byloby gdyby uznano ze problemy rasowe znikly po wyborze Obamy na prezydenta podczas gdy wiele z nich poglebia sie.
Organizacje tego typu promujace usilna integracje celowo w swych dzialaniach i propagandzie pomijaja fakt ze pelna integracja tak roznych grup jest po prostu niemozliwa a dazenie do niej poprzez ustanawianie praw nakazujacych integracje prowadzilo i prowadzic bedzie do zaostrzania sie wzajemnej niecheci i wrogosci miedzy przedstawicielami roznych ras.
Raport mowi ze 39 % murzynow oraz 40% szybko rosnacej mniejszosci latynoskiej jest izolowane w szkolach.Wplywa na to fakt ze coraz wiecej bialych rodzicow nie chce aby ich dzieci uczeszczaly do multirasowych szkol i nadmiernie integrowaly sie z niebialymi.Niechec ta jest podobna w przypadku innych mniejszosci a na integracji najbardziej zalezy organizacjom zyjacym z tego typu inicjatyw.Wg tworcow raportu integracja w szkolach i jej slaba kondycja wynika z politycznego obciazenia poniewaz byla jednym z glownych zalozen zlej slawy ruchu praw obywatelskich dowodzonego przez Martina Luthera Kinga w latach 50-tych i 60-tych.Podobne multirasowe eksperymenty na uczniach przeprowadzaja "polscy" politycy likwidujac klasy romskie i zmuszajac dzieci polskie i cyganskie do wspolnej nauki w tzw. klasach integracyjnych.Mimo sprzeciwu ze strony rodzicow i nauczycieli.

czwartek, 22 stycznia 2009

Najwiecej bialych ofiar rasizmu.

Brytyjski sad skazal na 9 lat wiezienia nielegalnego imigranta z RPA za brutalny gwalt dokonany na 18-letniej Brytyjce.W uzasadnieniu sadu czytamy ze oskarzony zgwalcil dziewczyne poniewaz byla ona biala!
35-letni murzyn, Amos Moobeng sprowadzil dwie dziewczyny na farme w Devon gdzie po odrzuceniu seksualnych ofert jednej nich zamknal jej przyjaciolke w pokoju i zgwalcil ja.Sedzia mowil do oskarzonego: "Celowo obrales za cel swojego ataku dwie biale dziewczyny i w oparciu o zebrane dodowy stwierdzam ze zaatakowales je dlatego ze byly biale".
Dziewczyny poznaly Moobenga w hotelowym barze w Collumpton, Devon w sierpniu 2007 roku.Nastepnie probowaly wejsc do nocnego klubu lecz nie ostaly wpuszczone.Pozostawione bez pieniedzy na taksowke zgodzily sie spedzic noc w domu Moobenga, na farmie.
Murzyn opuscil farme po gwalcie, ogolil dredy i schronil sie w Szkocji.Posiadal wize turystyczna, w momencie zatrzymania podal nieprawdziwe dane osobowe.
Nielegalni imigranci z RPA przywiezli do Europy namiastke codziennosci tego kraju ktory wg Interpolu przoduje w swiatowych statystykach gwaltow.Srednio co 17 sekund dochodzi tam do gwaltu, statystyki nie uwzgledniaja jednak nieletnich ofiar gwaltow.
Ten i wiele podobnych przypadkow wpisuje sie opublikowany niedawno raport na temat przestepstw motywowanych rasowo ktory zadaje klam wizerunkowi bialych jako wiekszosci agresorow w tego typu sprawach.Wg raportu biali w UK sa najwieksza grupa ofiar miedzyrasowej przemocy.Raport autorstwa Tony'ego Shell'a zatytulowany "Przemoc Miedzyrasowa" wskazuje ze na przestrzeni 10 lat, miedzy rokiem 1997 i 2007 biali padli ofiarami najwiekszej liczby "zbrodni z nienawisci".Calkowita liczba bialych ofiar to 312, czarnych 142, 115 Azjatow oraz 101 "przedstawicieli innych mniejszosci etnicznych".
Autor raportu dowodzi ze medialna otoczka "zbrodni z nienawisci" przypisywanych glownie bialym jest nieprawdziwa a statystyki pokazuje cos zupelnie innego.
Najwiecej ofiar miedzyrasowych morderstw rowniez stanowia biali.W Wlk. Brytani trwa zorganizowana przez BNP kampania "Rasizm dziala w dwie strony" ktora ma za zadanie zdarcie medialnej zaslony milczenia wobec aktow przemocy wobec bialych.Kampanie uwidaczniajaca skale problemu z jakim boryka sie wielokulturowe spoleczenstwo atakuja i krytykuja przedstawiciele lewicy i lewackich organizacji na czele z angielskim odpowiednikiem Nigdy Wiecej - Searchlight.Srodowiska te staraja sie utrymywac przy zyciu bledne przeswiadczenie jakoby ofiarami rasizmu padali wylacznie kolorowi.
Autorzy projektu przekonuja ze cierpienia bialych ofiar miedzyrasowej przemocy sa ignorowane przez media i rzadzacych.Skupiaja sie one glownie na wyolbrzymianiu badz kreowaniu wierunku krzywdzonych imigrantow z krajow Trzeciego Swiata pomijajac przestepstwa jakich dopuszczaja sie oni na bialych mieszkancach Wlk. Brytani.

wtorek, 20 stycznia 2009

ESESWU 1. Witam. Na początek powiedzcie co skłoniło Was do założenia Waszej grupy? I jak liczna była ona na początku, a jak liczna jest teraz?

OSN :Powołanie do życia organizacji politycznej o nazwie Opcja Socjalnarodowa było na pewno bezpośrednio powiązane z chęcią skuteczniejszego oddziaływania na społeczeństwo. Nie podlega chyba najmniejszej dyskusji, że tylko w grupie mamy większe szanse na dotarcie z naszym przekazem do możliwie szerokiego grona odbiorców. Organizacja to siła przekazu, nadanie własnej działalności politycznej znamion powagi oraz autentyczności. Z drugiej zaś strony nie można przejść obojętnie obok zjawiska stagnacji jakiejkolwiek poważnej inicjatywy politycznej na gruncie naszej walki o poparcie społeczne. Nie zaobserwowaliśmy i do dnia dzisiejszego nie dostrzegamy jakiejkolwiek organizacji politycznej o charakterze narodowosocjalistycznym, dla której sensem istnienia byłaby chęć pozyskiwania dla naszych koncepcji sympatyków wśród zwykłych ludzi. Jeśli takowe organizacje jednak istnieją, to oczywiście z tego miejsca bardzo je przepraszamy za naszą ignorancję. Niestety, ale nic nam na ich temat nie wiadomo, co może na przykład sugerować nie do końca poważne zaangażowanie w naszą sprawę. Życzylibyśmy sobie, aby poprzez naszą działalność nasza organizacja, a tym samym idea współczesnego narodowego socjalizmu, była postrzegana jako godna reprezentantka interesów naszych ludzi. Mamy nadzieję, że ogólnie pozytywny odbiór społeczny naszych poczynań będzie miał swoje przełożenie na wzrost poparcia dla naszego światopoglądu. Pomaga nam w tym organizacja polityczna, Opcja Socjalnarodowa, której potencjał ludzki jest stały, acz naszym zdaniem jeszcze nie do końca wystarczający, szczególnie jeśli rozpatrujemy to pod kątem naszych potrzeb i ogromu pracy do wykonania.

ESESWU 2. Jak wiele osób przewinęło się przez szeregi Waszej organizacji w ciągu jej istnienia?

OSN: Jeśli mówimy o kimś, kto przynależał do nas, a z kim na chwilę obecną nie utrzymujemy już kontaktów, to był tylko jeden taki człowiek. Pokładaliśmy w nim nadzieje, musiał jednak odejść, ponieważ nie do końca zdawał sobie sprawę z rodzaju działalności jaką prowadzimy. Podobno chciał do nas wrócić, ale przecież rozpisywanie się o tym nie ma tutaj najmniejszego sensu. Wypadało jednak poruszyć ten wątek, gdyż osoba ta była dla nas bardzo pożytecznym przykładem. Od chwili, gdy nasze drogi się rozeszły wprowadzamy ściśle określone zasady rekrutacji, które powinny postawić skuteczną tamę dla osób, które nie byłyby w stanie nawiązać z nami jakiejkolwiek koherentnej współpracy.

ESESWU 3. Postaram się podzielić ten wywiad na części kolejno odnoszące się do różnych spraw. Na początek pytania odnośnie Waszego programu i idei. Piszecie, że Waszym celem jest m.in. rozbudzanie wśród społeczności miłości do własnej rasy. Przybliżcie nam jakimi środkami propagujecie tą ideę? Czy uważacie, że hasło miłowania swojej rasy może podziałać na ludzi zajętych na co dzień sprawami przeżycia i nakarmienia rodziny?

OSN: Zarówno w celu propagowania miłości do naszej rasy, jak i ogólnie naszej ideologii, wykorzystujemy wszelkie możliwe środki czy sposoby oddziaływania i przekazu. Bez wątpienia punktem wyjścia dla naszej działalności jest prywatne pozyskiwanie przyjaciół i wytwarzanie ogólnej sympatii do każdego członka OSN-u z osobna, co następnie powinno się przełożyć na większe zrozumienie dla naszych racji. To najlepsza i prawdopodobnie najskuteczniejsza forma wpływania na ludzką świadomość. Oprócz tego, aby skutecznie przekazywać naszą informację, staramy się angażować we wszystko to, w czym potrafimy się odnaleźć, jednocześnie stale poszukując nowych dróg przekazu. Nie wyobrażamy sobie naszej działalności bez akcji plakatowych, rozklejania naklejek lub roznoszenia ulotek i broszur. Nie pozostajemy bierni na płaszczyźnie Internetu oraz w sferze wydawnictwa prasowego. Nasze ideały propagujemy również w jakimś stopniu poprzez uczestnictwo w różnego rodzaju manifestacjach bądź wykładach naukowych.
Owszem, hasło rozbudzania miłości do naszej rasy może podziałać na ludzi, którzy, jak to ująłeś, są zajęci na co dzień sprawami przeżycia i nakarmienia rodziny. To tylko zależy od tego w jak umiejętny sposób będziemy w stanie je przekazać oraz w jakich okolicznościach miałoby to nastąpić. Nie ukrywamy jednak, że kierujemy je bardziej do ludzi młodych, którzy stanowią o naszej przyszłości. Na pewno zdajemy sobie przy tym sprawę z faktu, że każda grupa wiekowa lub społeczna ma swoje własne problemy. A każdy problem wymaga indywidualnego podejścia. Są jednak takie hasła, w tym również to mówiące o miłości do własnej rasy, które można przedstawić w sposób wielowątkowy i przystępny dla różnych grup społecznych. "Kochaj swoją rasę" dla młodzieży może oznaczać: zwróć uwagę na fizyczne piękno swojej białej nacji, które należy uchronić przed zabójczymi praktykami wielorasowości. "Kochaj swoją rasę" dla ludzi starszych wiekiem: nie zgadzaj się na przekazywanie swoich pieniędzy na rzecz społeczności niebiałych, co podkopuje tym samym twoje własne interesy.

ESESWU 4. W Polsce nie widać jeszcze wielkiego multikulturalizmu, nie widać tego na ulicach, czy zatem ludzie są w stanie wyobrazić sobie zagrożenia jakie ze sobą niesie? Czy przekonują ich wezwania do sprzeciwu wobec planowanego uczynienia Europy multirasowym śmietnikiem?

OSN: Prawdą jest, iż problem multikulturalizmu nie dotyka jeszcze Polski w tak wielkim stopniu jak na przykład kraje Europy Zachodniej. Niestety, ale zarówno nasze spostrzeżenia, jak i przeprowadzone w tej materii badania podpowiadają, że to zabójcze dla naszej etnicznej homogeniczności zjawisko będzie postępować. Na szczęście świadomość ludzka odnośnie tego zagadnienia jest wśród naszego narodu coraz większa. Docierające do nas z Zachodu informacje o kolejnych przestępstwach niebiałych imigrantów, mimo iż szczątkowe, potrafią zapaść w pamięci zwykłego człowieka. Oprócz tego jakaś część osób wynosi swoje własne negatywne doświadczenia z życia w takim wielorasowym tyglu. Osobiście znane są nam przypadki ludzi, którzy spędzili pewien okres swojego życia na Zachodzie, i którzy przyjeżdżają do Polski z przekonaniem, że coś podobnego byłoby u nas nie do pomyślenia. Natomiast nasze zadanie polega tutaj przede wszystkim na walce z propagandą mass mediów, wychwalającą tą niebezpieczną dla naszej egzystencji i nienaturalną wielorasowość.

ESESWU 5. Piszecie, że chcielibyście władzy silnego autorytetu, ale że nie jesteście zwolennikami totalitaryzmu i dyktatury. Jaka jest Wasza wizja takich rządów? Łączycie to ze zwiększeniem możliwości sprawowania władzy przez głowę państwa, prezydentura na styl amerykański czy jeszcze krok dalej?

OSN: Zacznijmy może od tego, iż celem każdej władzy powinna być przede wszystkim skuteczność oraz praworządność. System demokracji parlamentarnej, a już szczególnie jej polski odpowiednik, charakteryzuje brak owej skuteczności. Praworządność to tylko z pozoru słowo tożsame dla dyktatury. W rzeczywistości każda dyktatura łamie wszelkie zasady praworządności, podkopując tym samym ład społeczny i szerząc przez to niemoralność. Potrzebujemy władzy, która położy kres demokratycznej niewydolności, a sama będzie patronem wszelkiej konstytucyjnej praworządności. Nasz autorytet powinien się szczycić nieposzlakowaną opinią i ogólnospołeczną sympatią. Powinien być wyposażony w konkretne uprawnienia z zakresu władzy ustawodawczej i wykonawczej, co powinno mu zapewnić skuteczność i konsekwencję polityczną. Nie do pomyślenia jest jednak, aby nasza władza naginała przepisy prawa albo formułowała je w dogodny dla siebie sposób. Nasz autorytet nie może również automatycznie ograniczać lub dążyć do usunięcia jakiejkolwiek możliwości kontroli własnych poczynań, a także wymuszać określone zachowania stosując przy tym przymus. Nasza władza nie powinna również ustalać granic aktywności publicznej, a już na pewno nie powinna stosować terroru i uzależniać od siebie obywateli. A czy powinna być prowadzona na wzór amerykański? Byłaby to swego rodzaju alternatywa tymczasowa wobec naszego chorego parlamentaryzmu wielopartyjnego. Powinniśmy jednak dążyć do wykształcenia własnego ustroju politycznego, uwzględniającego nasze położenie oraz ujmującego właściwy tylko dla nas potencjał.

ESESWU 6. Słyszałem opinie, iż mimo tego, że określacie siebie mianem narodowych socjalistów Wasz program jest czasem bardziej liberalny niż programy PiS i PO. Chodzi głównie o tematy nie do końca sprecyzowanej gospodarki wolnorynkowej, prywatyzację służby zdrowia, prywatyzację spółek skarbu państwa itp. Jak odniesiecie się do takich opinii?

OSN: Z wielką aprobatą. PiS to niemalże socjalizm. P(uste) O(bietnice) to socjalizm w przystępnej formie pod płaszczykiem liberalizmu. OSN to przede wszystkim liberalizm gospodarczy i konserwatyzm moralny. Narodowy socjalizm, na który się powołujemy, propaguje szacunek dla Praw Naturalnych, które wymuszają rywalizację, rozwój i wychwalają społeczeństwo konkurencyjne, samodzielne oraz dobrze zorganizowane. Wypisz, wymaluj liberalizm gospodarczy pod czystą postacią. Dlatego nie mamy nic przeciwko postrzeganiu nas jako ludzi o liberalnych poglądach na gospodarkę, jako że określamy się mianem narodowych socjalistów. To bardzo dobrze, że jesteśmy środowiskiem, które jest postrzegane jako liberalne gospodarczo, ponieważ wolny rynek oznacza moralność, a my chcemy być moralni. Moralna jest własność prywatna, a wszystko co socjalistyczne gospodarczo, nawet sama demokracja, jest nie do pogodzenia z systemem własności prywatnej. Właściciel swojego majątku ma moralne prawo robić ze swoją własnością to, na co ma ochotę, bez pytania o zgodę innych. Co zrobi socjalizm? Odbierze Ci twój ciężko wypracowany majątek. Co zrobi demokracja? Większość głosujących podejmie decyzję o ekspropriacji twojej prywatnej własności. Tak więc to bardzo dobrze, że jesteśmy postrzegani jako zwolennicy wolnego rynku, ponieważ socjalizm to zniewolenie, a liberalizm gospodarczy to wolność i sprawiedliwość. Dlatego kapitalizmu jako takiego nie można krytykować, co najwyżej jego poszczególne elementy. Jesteśmy wolnościowcami. Tak samo jak jesteśmy zwolennikami prywatyzacji służby zdrowia i opowiadamy się za dobrowolnym systemem ubezpieczeń zdrowotnych. Ludzie powinni mieć wolny wybór zarówno lekarza, jak i firmy ubezpieczającej. Tylko w ten sposób nastąpi obniżenie kosztów i wzrost jakości usług. Publiczna służba zdrowia jest niewydolna. Prywatyzacja powinna również objąć tą część spółek Skarbu Państwa, które przynoszą straty dla budżetu, które są niewłaściwie zarządzane, i gdzie przy obsadzaniu stanowisk kierowniczych decydują względy polityczne.

ESESWU 7. Wiemy jak wyglądała w Polsce prywatyzacja. Jakimi gangsterskimi sposobami była przeprowadzana. Czy w Waszym przekonaniu da się na chwilę obecną przeprowadzić takie zabiegi uczciwie?

OSN: Przy obecnej konstrukcji prawa i prawie że bierności jakiejkolwiek egzekutywy, uczciwy proces prywatyzacyjny jest raczej mało prawdopodobny. Dodajmy do tego jeszcze nasze sprzedajne "elity" polityczne, myślące tylko o zapchaniu własnych portfeli, a stwierdzimy, że uczciwa prywatyzacja nie będzie nigdy możliwa do przeprowadzenia. Na przykładzie ostatnich doniesień dziennikarzy "NCz!", którzy ujawnili powiązania Ministerstwa Skarbu i polityków Platformy Obywatelskiej z ukraińskim Donbasem widać, że motywy oddawania Donbasowi hut, stoczni i zakładów kooperujących ze stoczniami miały najprawdopodobniej podłoże czysto korupcyjne. Jeśli chcemy prawdziwej i uczciwej prywatyzacji, która miałaby się dokonać z pożytkiem dla całego społeczeństwa, musimy w pierwszej kolejności odsunąć od władzy wszystkie przegniłe "elity" III RP. Potem należałoby uregulować część prawną, położyć nacisk na skuteczniejszą egzekucję prawa, wprowadzić wysokie kary za przestępstwa gospodarcze.

ESESWU 8. Jak odnosicie się do przymusowej edukacji? Postulujecie zwiększenie nakładów na edukację, ale czy najpierw nie powinno się wyeliminować ze szkół programu prania mózgów, nastawionego na wyhodowanie mas przeciętniaków bezgranicznie wierzących w dobrodziejstwa demokracji i wszechtolerancji? Indoktrynacja w szkołach przybiera dziś coraz bardziej agresywne formy.

OSN: Nie mamy nic przeciwko szkołom prywatnym czy nauczaniu domowemu. Mimo iż podchodzimy z dużym dystansem do przymusowego kształcenia, które możemy zaakceptować tylko w ograniczonej formie, na pewno nie postulujemy przy tym za likwidacją nauczania publicznego. Wiemy, iż wielu zwolenników liberalizmu gospodarczego byłoby gotowych zlikwidować placówki tego rodzaju, a nam mogliby zarzucić brak konsekwencji ideologicznej. Nie uważamy jednak, ażeby liberalizm gospodarczy miał coś wspólnego z systemem kształcenia młodych ludzi aż w tak wielkim stopniu, jak domagają się tego zwolennicy tej koncepcji. Tak samo jak niewiele wspólnego z konserwatyzmem, moralnością i zdrowiem mają wszelkiego rodzaju pomysły legalizacji narkotyków, które wychodzą ze środowisk tychże liberałów (dodajmy: konserwatywnych liberałów - koncepcja koliber), w sposób żenujący mieszających założenia z dziedziny gospodarki z życiem prywatnym obywateli. Wracając jednak do tematu. Nigdy nie opowiadaliśmy się za zwiększeniem nakładów na edukację. Chcielibyśmy tylko, ażeby nasza polska uzdolniona młodzież, której kondycja finansowa rodziny nie jest najlepsza, miała zapewnione wsparcie stypendialne fundacji prywatnych, które z kolei powinny się cieszyć wszelkiego rodzaju zniżkami i ulgami z racji prowadzonej przez siebie działalności. Co się zaś tyczy szkolnej propagandy. Podstawą każdej dziedziny nauki jest wiedza, nie indoktrynacja, która przybiera dzisiaj postać nachalnej propagandy. Dlatego Ministerstwo Edukacji powinno tworzyć programy pozbawione jakiejkolwiek indoktrynacji.

ESESWU 9. Z tego co czytałem jesteście sceptycznie nastawieni do obecnego kształtu ruchu NS w Polsce. Myślicie, że poważnym jest w ogóle używanie pojęcia "ruch" w stosunku do polskiej rzeczywistości? Środowisko w Polsce nie czyni chyba w naszym kraju wielkich postępów?
OSN: Jeśli zaczęlibyśmy pojmować ruch polityczny jako zbiorowość ludzką, której jedyną formą działalności politycznej są inicjatywy muzyczne, to może jeszcze nie byłoby tak źle. Dysponujemy przecież zespołami muzycznymi, wytwórniami czy dystrybucjami płyt. Niestety, ale ruch polityczny to pojęcie o wiele bardziej szersze oraz złożone i nie ogranicza się bynajmniej do świata muzyki, jak wielu błędnie wnioskuje. Jak sama nazwa wskazuje, zakres aktywności ruchu politycznego to przede wszystkim polityka w ścisłym tego słowa znaczeniu. To inicjatywy społeczne, organizacja, aktywizm, działalność ponad jakąkolwiek subkulturą. W Polsce nie mamy jeszcze do czynienia z rozwiniętą w pełni formą ruchu narodowosocjalistycznego, gdyż jesteśmy środowiskiem niezorganizowanym i działającym spontanicznie. Przechodzimy dopiero początkowe stadium rozwoju, pozostając na poziomie tzw. tworzenia się przesłanek ruchu. Tym, czym dysponujemy dzisiaj jest m.in. indywidualne przeświadczenie o potrzebie zmiany istniejącej rzeczywistości. Ten określony stan świadomości jest przynajmniej dla niektórych z nas motywacją do tworzenia ruchu oddolnego, spontanicznego w swojej formie przekazu. To czego nam ciągle brakuje to agitacja, a więc chęć pozyskiwania nowych zwolenników i sympatyków naszej idei, szczególnie wśród osób postronnych i niezwiązanych bezpośrednio z naszym otoczeniem. Potrzebujemy poważnych organizacji politycznych, za pomocą których potrafilibyśmy lepiej niż to ma obecnie miejsce wyartykułować nasze dążenia. Jeśli chcemy stanowić realną siłę polityczną, musimy zabiegać o ruch scementowany ideologicznie, dobrze zorganizowany, o wysokim stopniu trwałości. Musimy stawiać przed sobą nowe cele, wprowadzać w życie swoje manifesty programowe, wyjść do ludzi i nie zamykać się na swoje własne środowisko, tworząc kółka wzajemnej adoracji.
Gdy weźmiemy pod uwagę wszystko to, czego ciągle nam brakuje, ocena dzisiejszych struktur narodowosocjalistycznych nie może wypaść niestety najlepiej. Liczymy jednak na zmianę podejścia naszych ludzi do wielu istotnych kwestii. Zjawiskiem optymistycznym są indywidualne przeobrażenia w sposobie myślenia części osób, które już nie raz mieliśmy okazję zaobserwować. Niestety, ale nie we wszystkich przypadkach idzie za tym trwały aktywizm i organizacja, a wszystko to nie wykracza poza skostniałą normę postępowania.

ESESWU 10. Teraz chciałbym przejść do tematu, który mnie osobiście zaskakuje i dziwi w dużej części środowiska polskich narodowych socjalistów, chodzi o podejście do nacjonalizmu. Jako jeden z podstawowych celów stawiacie sobie zwalczanie nacjonalizmów i szowinizmów narodowych. Uważacie za słuszne mieszanie tych pojęć? Nie wydaje Wam się, że stawianie nacjonalizmu w jednym szeregu z szowinizmem to lanie wody na młyn reżimowych mediów próbujących zdyskredytować w oczach społeczeństwa ruchy nacjonalistyczne, przypisując im chęć odgrodzenia się murem od świata, co jak wiemy, nie jest prawdą? Czy nacjonalizm nie powinien być wpisany w cele wszelkich antysystemowych ruchów patriotycznych?

OSN: Nacjonalizm i szowinizm nie stanowią dla nas pojęć tożsamych. Zwalczanie nacjonalizmów i szowinizmów narodowych to dla nas nic innego jak tylko chęć podkreślenia swojej ideologicznej odrębności. Jesteśmy organizacją narodowosocjalistyczną, tak więc zabezpieczenie interesów narodowych postrzegamy poprzez pryzmat wytworzenia wspólnoty interesów wszystkich białych narodów. Pragniemy dobrych i poukładanych relacji z naszymi sąsiadami. Dążymy do współpracy, która jest dla nas o wiele bardziej opłacalna niż jakakolwiek rywalizacja, przebiegająca na płaszczyźnie państw narodowych. Odrzucamy egoizm narodowy, a w jego miejsce proponujemy braterstwo i jedność. Walka o partykularny interes narodowy często prowadziła do niepotrzebnych konfliktów i wojen, które wprowadzały sztuczne podziały, kosztowały życie nie jedną białą istotę oraz powodowały ogrom zniszczeń, czego nigdy nie będziemy w stanie zaakceptować. Podobnie jak nigdy nie będziemy w stanie zaakceptować prób wywyższania się określonej białej nacji nad inne bratnie narody. Powinniśmy również przy tym pamiętać, że patriotyzm, do którego się odwołujemy, to niekoniecznie nacjonalizm, o czym przekonywał nawet twórca polskiego nacjonalizmu.

ESESWU 11. Odnoszę wrażenie, że tylko w Polsce istnieje zjawisko oddzielania się od nacjonalizmu. Zachodnie ruchy antysystemowe podkreślają swój nacjonalizm jako dbałość o interesy własnego narodu, stawiając te interesy na pierwszym miejscu. Nacjonalizm nie wyklucza przecież postaw prorasowych, ale jest ich nierozerwalną częścią, gwarantującą zachowanie narodowej i rasowej tożsamości.

OSN: Poczyńmy małe sprostowanie. W zależności od tego co rozumiemy pod terminem "zachodnie ruchy antysystemowe", ich w pełni nacjonalistyczne usposobienie nie jest do końca takie oczywiste. Z drugiej strony, za nic mamy ten cały nacjonalizm zachodni, który dopuszcza ataki na przybyszów z Europy Wschodniej, zamiast skupić swą uwagę na niezmiernie groźnej dla białego przetrwania imigracji obcej rasowo i cywilizacyjnie. To nierozerwalną częścią narodowego socjalizmu są postawy prorasowe oraz dbałość o zachowanie zarówno rasowej, jak i narodowej tożsamości. Z kolei integralną częścią nacjonalizmu są postawy pronarodowe, natomiast względy rasowe, jeśli w ogóle zaistnieją, nabierają drugorzędnego znaczenia.
My również pragniemy zabezpieczyć interesy własnego narodu, a upatrujemy tego m.in. w szybkim i skutecznym rozwiązywaniu konfliktów narodowych, w przeciwieństwie do różnego rodzaju nacjonalizmów, dla których sukces w tychże konfliktach jest wprost proporcjonalny do stopnia dbałości o narodowe interesy. A że same konflikty narodowe bywają wyniszczające i osłabiające tym samym nasz potencjał, to już nikogo nie interesuje. Jeśli już historia nie jest w stanie nas niczego nauczyć, to niech chociaż zrobi to za nas zdrowy rozsądek.

ESESWU 12. Czy uważacie, że idea tzw. "białego zjednoczenia" jest możliwa w stu procentach i jak miałoby to zjednoczenie wyglądać? Czy wzorem WCOTC chcielibyście widzieć jakąś unię białych narodów, zrzekających się własnej kulturowej odrębności? Czy nie wygląda to trochę jak "rasowy kosmopolityzm"? Spotkaliście się na pewno z publikacjami WCOTC, w których snuli nawet wizje przywrócenia łaciny jako wspólnego języka białych ludzi. Co sądzicie o takich pomysłach?

OSN: W swoim podstawowym znaczeniu "białe zjednoczenie" to rodzaj emocjonalnej więzi łączącej wszystkie białe narody, wszystkich białych ludzi, niezależnie od miejsca zamieszkania czy przynależności narodowej. Ażeby osiągnąć nasz cel, którym będzie wytworzenie atmosfery wzajemnej sympatii i serdeczności, zamierzamy eksponować wszystko to co nas łączy oraz występować przeciwko temu, co stanowi dla nas jednakowe zagrożenie. Będziemy przekonywać białych ludzi, że mimo kilku różnic dzielących nasze narody, łączy nas pochodzenie, przynależność do tego samego kręgu cywilizacyjnego, konieczność rozwiązania wspólnych problemów. Dla owego zjednoczenia będziemy nawiązywać koleżeńskie relacje, budować wzajemne zrozumienie. W geście solidaryzmu będziemy reagować na każdą, nawet najmniejszą krzywdę, jaka spotka naszego przedstawiciela w jakiejkolwiek części świata. Okażemy należyty szacunek przedstawicielom innych narodów, co oczywiście powinno działać w każdą stronę. Wszystko to, przynajmniej w jakimś stopniu, na pewno jesteśmy w stanie urzeczywistnić. Pamiętajmy jednak, że przyjaźń zbudować jest trudno, natomiast niezmiernie łatwo ją zniszczyć. Będziemy nad nią pracować latami, a pożądane efekty mogą być dostrzegalne dopiero w następnych pokoleniach. Nie zapominajmy również, że zawsze znajdzie się ktoś, kto postawi na nienawiść do bratnich nacji. Nie wsłuchujmy się w tego typu głosy, jeśli nie chcemy pogrążyć Europy w konfliktach i patrzeć jak Biali mordują się nawzajem.
Nigdy nie będzie z naszej strony przyzwolenia na etniczny czy kulturowy globalizm. Proces ujednolicania białego świata kosztem naszej rodzimej obyczajowości jest nam całkowicie obcy. Jako narodowi socjaliści opowiadamy się za utrzymaniem rasowej i etnicznej różnorodności, która wykształciła się w sposób naturalny, i która ze względu na swoją ciekawość i niepowtarzalność powinna zostać zachowana. U podstaw naszej wspaniałej białej cywilizacji legło bogactwo i wielkość rodzimych kultur, a każda z tych kultur stanowi jej część integralną. Jako polscy patrioci potępiamy kosmopolityzm i odwołujemy się przy tym do pojęcia zakorzenienia, które stanowi broń doskonałą wobec wszelkich pomysłów scalania ludzi w sztuczną całość. Chcemy białej jedności. Podkreślajmy naszą wspólnotę, eksponując i tworząc jednocześnie wszystko to, co mogłoby utrwalić nasze zjednoczenie. Czemu nie, nakreślmy ramy wspólnego języka, jako formy łączącej nasze narody. Kreujmy naszą białą kulturę, jako wspólne dziedzictwo białych ludzi. Ale niech to wszystko nie odbywa się ze szkodą dla naszej rodzimej obyczajowości, bez której cywilizacja Białych byłaby uboższa, i bez której nie potrafilibyśmy w sposób skuteczny stawić oporu wszelkiej multizgniliźnie tego świata.

ESESWU 13. Co rozumiecie przez "przedkładanie interesów własnej nacji ponad interes ogólnorasowy"? Czy naprawdę nacjonalizm musi równać się bratobójczym konfliktom? W Europie obserwujemy współpracę grup nacjonalistów z różnych krajów.

OSN: Dochodzi do konfliktu interesów dwóch narodów. Nie dążymy do niepotrzebnej wojny, która tak naprawdę nigdzie nas nie zaprowadzi. Próbujemy zainicjować kompromis, na którym powinny zyskać wszystkie zainteresowane strony. Nie przedkładamy w ten sposób interesu własnego ponad interes ogólnorasowy, a do tego nie wdajemy się w wyniszczające nasz potencjał konflikty. Oczywiście nie rozpatrujemy tego pod kątem sytuacji, w jakiej mógłby się znaleźć kraj broniący swoich interesów przed państwem-agresorem - casus Polski w przeddzień wybuchu II wojny światowej i jej relacje z III Rzeszą. Poszukiwanie interesu ogólnorasowego dotyczy stosunków partnerskich, w których dominuje wzajemne zrozumienie i brak jakichkolwiek zaborczych i egoistycznych żądań, jak to miało chociażby miejsce w przypadku Hitlera wobec naszego kraju. W przeciwnym wypadku nie jesteśmy w stanie wypracować żadnego porozumienia ponad podziałami.
"W Europie obserwujemy współpracę grup nacjonalistów z różnych krajów". W Europie obserwowaliśmy i wciąż dostrzegamy pasmo niekończących się sporów, żądań i konfliktów grup nacjonalistów z różnych krajów. Serbowie przeciw Albańczykom, Albańczycy przeciw Serbom, Serbowie przeciw Chorwatom, Chorwaci przeciw Serbom, Słowacy przeciw Węgrom, Węgrzy przeciw Słowakom, Niemcy przeciw Polakom, Polacy przeciwko Niemcom etc. I cóż to oznacza? Tylko tyle, że założenia teoretyczne, w których mieszczą się próby nawiązywania przez nacjonalistów kontaktów ze środowiskiem pokrewnym ideologicznie, nie mają tutaj żadnego znaczenia. Założenia teoretyczne to jedno, a praktyka to drugie. Wystarczy tylko bodziec, zaistnienie sytuacji kryzysowej, a ludzie ci skoczą sobie do gardeł, zaczną ze sobą walczyć. Już nigdy więcej bratobójczych wojen w imię jakiegokolwiek egoizmu czy szowinizmu narodowego.

ESESWU 14. Teraz chciałbym zapytać o rekrutację do Waszej organizacji. Stawiacie dość rygorystyczne warunki - nie korzystanie z używek, w tym nikotyny i kofeiny. Czy nie zawęża to grona osób, które mogłyby Was wesprzeć? I czy to jedynie zalecenia czy warunek przyjęcia?

OSN: Poprzez nakreślenie tych konkretnych zasad rekrutacji chcieliśmy w jakimś stopniu odciąć się od ludzi nadużywających pewnych specyfików, szczególnie alkoholu. Jesteśmy poważną organizacją polityczną, przynajmniej za taką chcielibyśmy uchodzić w oczach społeczeństwa, co oznacza, że naszego programu czy ideologii nie mogą reprezentować osoby budzące powszechną odrazę. Nie bez znaczenia była tu również chęć promowania zdrowego trybu życia, siły i witalności, czyli wszystkiego tego co określa doskonałość do jakiej przecież dążymy. Oczywiście nie popadamy przy tym w skrajności. Bo czy na przykład w sposób stanowczy odcinamy się od osób, które lubią sobie od czasu do czasu wypić kawę? Jasne, że nie. Choć wolelibyśmy, aby nasi ludzie byli wolni od jakichkolwiek używek, nie skreślimy danej osoby tylko dlatego, że napiła się filiżanki kawy. Już o wiele bardziej rygorystycznie podchodzimy do alkoholu. Tutaj trudno o jakikolwiek wyjątek. Musimy sobie jednak uświadomić jaką konkretnie formę przekazu spełnia owa rekrutacja w kwestii kofeiny, nikotyny i alkoholu. Jeśli jesteśmy w ten sposób w stanie skutecznie odstraszyć osoby, które były zainteresowane przystąpieniem do OSN-u, oznaczało to, iż osoby te były bezwartościowe. Były gotowe przekreślić naszą współpracę na rzecz zachowania swojego prawa do spożywania alkoholu, kofeiny czy nikotyny. Czy ludzie tego rodzaju byliby dla nas kimś pomocnym, gdyby na przykład nasze inicjatywy kolidowały z ich prawem do wolnego czasu? Musimy i będziemy dokładać wszelkich starań, aby odstraszyć od siebie ludzi, którzy swoje upodobania do używek czy subkultury przedkładają nad polityczno-społeczny aktywizm. Tylko skuteczność naszych poczynań będzie dla nas opłacalna. Nie mamy dosłownie żadnego interesu w tym, aby należeć do organizacji liczebnej, której członkowie nie wiedzą co to poświęcenie.

ESESWU 15. Nie chcecie widzieć w swych szeregach skinheadów, gdyż, jak piszecie, "są skompromitowani w oczach społeczeństwa". Trudno nie zgodzić się po części, że jest to wina samego środowiska, a właściwie elementu, którego dawno już w ruchu nie ma, ale pozostawił po sobie opinię degeneratów ku uciesze mediów. Prawdę mówiąc wiele takich opinii to twór medialny. Kompromitacja "w oczach społeczeństwa" to jeden z lepszych sposobów na uporanie się z niewygodnymi ludźmi, a medialne imperium opanowało tą sztukę do perfekcji. Czy warto więc odcinać się od skinheadów całkowicie?

OSN: Wszystko co robimy, wszystkie nasze plany i zamierzenia podporządkowujemy jednemu: przekonywać do nas ludzi. Przeważająca część skinheadów, która niestety utożsamia się z narodowym socjalizmem, to przede wszystkim ludzie subkultury, nie ideologii. Subkultura skinheadów podpowiada co następuje: warstwa muzyczna, moda, koncerty, zabawa, alkohol, bandytyzm. Czego tutaj brakuje? Prawdziwej ideologii, która niesie ze sobą powagę, aktywizm polityczny, rozwój światopoglądowy, a co za tym idzie - stałe umacnianie zarówno samego siebie, jak i całego środowiska w słuszności naszych przekonań. Ideologia wymusza przez to wierność, której niestety, a może na szczęście, brakuje osobom, które tak silnie utożsamiają się z subkulturą. Młodzieńczy zapał, który znajduje swoje ujście w zabawie i koncertach, po jakimś czasie przeminie, tak jak przemija sama młodość. Ludzie odchodzą, ponieważ ich poglądy zostały pozbawione ideologicznych fundamentów, a spojrzenie na świat kształtowała pozbawiona głębszego przesłania subkultura. Człowiek staje się dojrzalszy i nie widzi nic pociągającego w subkulturze skinheadów, która wymusza określone zachowanie i styl życia, dodajmy, że często prymitywny. A potem większość z nas snuje domysły na temat tego, dlaczego ci ludzie od nas odchodzą? Odpowiedź jest przecież prosta: ludzie ci odchodzą, ponieważ nigdy nie wierzyli w naszą ideologię. Ich walkę i zaangażowanie określały koncerty, płyty i moda. Walka i zaangażowanie prawdziwego idealisty to przede wszystkim działalność polityczna i społeczna. Oni nie wierzyli w ideologię narodowosocjalistyczną. Oni wierzyli w subkulturę i twierdzili przy tym, że to jej filozofia jest naszą ideologią. A który rozważny człowiek pozostanie przy ideologii, która promuje alkoholizm i trywializm w pojmowaniu naszej walki, w czym oczywiście zasługa subkultury skinheadów? I w końcu: który rozważny człowiek będzie w stanie nam zaufać, skoro dostrzeże, iż poza pięcioma naszywkami na kurtce, odstraszającym wyglądem i pijackim usposobieniem nie mamy sobą nic do zaprezentowania?
Oczywiście są tacy ludzie, którzy rozumieją prawdziwy sens działalności politycznej, a którzy mimo wszystko, pod wpływem panujących trendów, utożsamiają się z subkulturą skinheadów. Z takimi ludźmi chcemy współpracować, ponieważ ideologia czy aktywizm jest dla nich czymś ważniejszym niż subkultura i wszystko co się z nią wiąże.

ESESWU 16. Zdaje się, że większość narodowych socjalistów w Polsce to właśnie skinheadzi, choć różnie to bywa z tym ich narodowym socjalizmem. Można wysnuć wniosek, że duża część osób nazywających siebie NS używa tego określenia, ponieważ "tak się przyjęło", a na ich narodowy socjalizm składa się niechęć do Żydów i rasowy lojalizm, nie konkretne założenia tej doktryny/idei.

OSN: Trudno byłoby się z Tobą nie zgodzić. Owszem, znajdziemy w naszym środowisku osoby, dla których narodowy socjalizm nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek subkulturą. Są to ludzie, którzy na swój własny sposób starają się zgłębiać naszą myśl ideologiczną, rozwijać swój światopogląd. Teoretyzują, praktykują, a następnie wyciągają stosowne wnioski. Stanowią oni zalążek warstwy intelektualnej w początkowym stadium swego rozwoju. Jeśli grupa ta, jako reprezentacja narodowosocjalistyczna, zechciałaby wziąć czynny udział w życiu społeczno-politycznym swojego kraju, nasz ruch polityczny wszedłby wówczas na właściwe tory rozwoju. Ale jest też druga kategoria ludzi, którzy z narodowym socjalizmem nie mają dosłownie nic wspólnego. Warstwa ideologiczna praktycznie dla nich nie istnieje. Zlepek kilku nieracjonalnych i w gruncie rzeczy fałszywych stwierdzeń urasta tutaj do rangi założeń podstawowych. Są to w przeważającej większości osobnicy, którzy swoją wiedzę na temat naszych koncepcji i poglądów zdobywają za pośrednictwem zespołów muzycznych, tzw. sceny RAC. I nie byłoby w tym bezgranicznym umiłowaniu muzyki nic złego, gdyby ludzie ci dorastali i przechodzili na wyższy poziom świadomości. Świadomości, którą będzie określać polityka i polityka. Muzyka to wspaniała forma przekazu i sposób na pozyskiwanie sympatyków. Oddajmy naszej scenie muzycznej to, co jej się należy. Ale najwyższa pora w końcu zrozumieć, że poświęcamy jej za dużo uwagi, że ludzie, którzy się w nią angażują ignorują tym samym jakąkolwiek inną formę przekazu, spychając na plan dalszy działalność polityczną, działalność właściwą. Podejście tego rodzaju podtrzymuje przy życiu całkowicie nam zbędną subkulturę. Wytwarza określony typ człowieka, "działacza ruchu", przez którego pryzmat postrzegana jest nasza idea. A jak ją dzisiaj postrzega ogół społeczeństwa? Macie jakieś organizacje bądź partie? Nie, mamy zespoły muzyczne. Wskażcie nam jakichś ideologów waszego ruchu? Wokalista zespołu X, wokalista zespołu Y. Jak wygląda działalność promująca waszą ideologię? Organizujemy imprezy dla zamkniętego grona osób. Jakie są Wasze cele, założenia, program? A po co nam to? Mamy nadzieję na szybki i skuteczny rozwój ludzi, o których wspominamy na wstępie tejże wypowiedzi. Liczymy na rozwój elity intelektualnej z prawdziwego zdarzenia. Nie chcemy w naszym środowisku osób, dla których ideologia to tylko zlepek luźnych i nieracjonalnych sloganów. Niektórzy powinni w końcu dorosnąć.

ESESWU 17. Adolf Hitler to osoba najczęściej kojarzona z narodowym socjalizmem, odcinacie się od jego zwolenników. Ale czy narodowych socjalistów, którzy nie fascynują się Führerem jest w Polsce wielu?

OSN: Oczywiście nikt z nas nie przeprowadzał żadnych badań statystycznych odnośnie liczebnego potencjału osób, które nie przepadają za twórcą hitleryzmu, czyli osobą A. Hitlera. Biorąc jednak pod uwagę wszystkie te listy, które zostały do nas wysłane, a w których ludzie popierają ideę odseparowania się od tej postaci, możemy domniemywać, że istnieje taka grupa osób, i być może jest ich coraz więcej.
Wydaje się, iż powoli, mozolnie, acz systematycznie dochodzi do pewnego rodzaju przeobrażeń w sposobie myślenia wielu ludzi. Dla wnikliwego badacza tematu totalnym nieporozumieniem będzie utożsamianie lewackiego nacjonalizmu, a niekiedy i szowinizmu (hitleryzm) z koncepcjami współczesnego narodowego socjalizmu. Nie bez znaczenia w ocenie opisywanej tu postaci będzie miało również poczucie patriotyzmu. Mimo swoich sporadycznych umizgów w stronę Polski, A. Hitler zawsze pozostanie mordercą naszych braci, człowiekiem dążącym do szowinistycznej, germańskiej supremacji nad naszym krajem. Takie postępowanie nie ma nic wspólnego z narodowym socjalizmem i co bardzo cieszy - ludzie zaczynają się w tym coraz lepiej orientować. Co więcej, jeśli rzeczywiście chcemy szukać jakiegokolwiek poparcia dla naszej idei, powinniśmy to robić na zasadzie negacji wszystkiego co hitlerowskie. A narodowy socjalizm nigdy nie był i nie będzie hitlerowski. Natomiast z historycznego punktu widzenia jego początki sięgają XIX wieku, a sam ruch nie miał i nigdy mieć nie będzie rodowodu niemieckiego.

ESESWU 18. Czy uważacie za zasadne nazywanie zdrajcami ludzi wspierających inne organizacje narodowe? Czy nie jest to zamordyzm w stylu: "Tylko my jesteśmy prawdziwi"? Czy wspieranie innych inicjatyw, bliskich poglądowo to postawa zasługująca na potępienie?

OSN: Jedyne co zasługuje na potępienie to przynależność narodowych socjalistów do organizacji bądź partii, które charakteryzuje odrębność ideologiczna wobec naszej doktryny. Powinniśmy w końcu zacząć działać na własny rachunek, szczególnie, że uzdolnionych ludzi na pewno nam nie brakuje. Z czego mogą wynikać ewentualne narzekania na nieskuteczność wszelkich form organizacji w obrębie naszej ideologii? Z braku pomysłowości i szczerego zaangażowania w naszą działalność. Gdzie tkwi przyczyna członkostwa naszych ludzi w każdej innej, ale nie w organizacji narodowosocjalistycznej? W braku wiary w słuszność naszych poglądów. Jak długo jeszcze postronni obserwatorzy życia politycznego, nasze społeczeństwo, a nawet sami narodowi socjaliści, będą widzieć w naszej idei zlepek całkowicie nam obcych, egoistycznych narodowo stwierdzeń? Tak długo, jak nasi ludzie swój czas i środki będą poświęcać na rzecz organizacji, których są członkami, a które są nam obce światopoglądowo.
Na pewno znalazłoby się wiele takich inicjatyw narodowych, które byłyby warte naszego wsparcia. Ale jeśli mielibyśmy tego dokonać to tylko i wyłącznie z pozycji narodowosocjalistycznych. Relatywizm i oportunizm światopoglądowy jest tutaj nie do pomyślenia. Nasze społeczeństwo powinno zostać poddane procesowi stałego uświadamiania odnośnie naszej indywidualności, a jak skuteczniej tego dokonać, jeśli nie poprzez nasze własne organizacje oraz przekonanie o swojej politycznej odrębności? Jeśli nasza ideologia nie przedstawia dla nas tylko pustych stwierdzeń i haseł. Jeśli wierzymy, iż tylko realizacja naszych założeń i programów będzie w stanie zabezpieczyć egzystencję naszych ludzi, nigdy, ale to przenigdy nie będziemy się angażować w działalność organizacji nienarodowosocjalistycznych. Nie pozwolimy na sytuację, w której zarówno nas samych, jak i nasze poglądy będzie się utożsamiać z nacjonalizmem. Nie chcemy powtórki z historii i upadku naszej myśli politycznej w wyniku wchłonięcia narodowych socjalistów doby dwudziestolecia międzywojennego przez struktury nacjonalistyczne.

ESESWU 19. Jak oceniacie okres swojej działalności od początku? Czy udało Wam się zjednać sobie nowych ludzi, rozszerzyć pole działania? Mówicie sporo o działalności politycznej, pomijając oczywiście knajpiane gadki w stylu "a kiedy przejmiemy władzę to...", myślicie, że ruch w Polsce jest gotowy podjąć się politycznych inicjatyw? Trudno mi to sobie wyobrazić.

OSN: Stawiamy przed sobą takie dwa, nieformalne zadania do wypełnienia. Pierwsze: przekonywać zwykłych ludzi o słuszności naszych poglądów. Drugie: zmienić podejście naszego środowiska w pojmowaniu działalności narodowosocjalistycznej. Na pewno jest jeszcze wiele do zrobienia, ale mimo wszystko jesteśmy zadowoleni z tego co osiągnęliśmy dotychczas. Wielu zwykłych zjadaczy chleba wyrażało dla nas poparcie, co było chociażby widoczne w różnego rodzaju komentarzach dotyczących naszych akcji, których część została nagłośniona przez media. Znaleźli się również sympatycy i w naszym środowisku. W pamięci utkwił nam list pewnej kobiety, która stwierdziła, że zwolennicy naszej ideologii powinni mieć takie samo podejście do sprawy jak my. Co ciekawe, naszą działalność potrafił nawet docenić człowiek, którego moglibyśmy spokojnie uznać za naszego oponenta, a który na forum internetowym stwierdził rzecz następującą, i tutaj cytat (pisownia oryginalna): ...ale nie lekceważyłbym ich, stronę mają ładną i widać poważnie chcą podejść do tematu, a nie NSowo-subkulturowo.
Z pewnością dochodzi do pewnych przeobrażeń w rozumowaniu zwolenników naszej ideologii, a także ludzi spoza naszego środowiska, szczególnie jeśli idzie o pojmowanie naszej działalności i jej odbiór. Czy są to jednak zmiany trwałe, które w przyszłości dokonają "przewartościowania wszelkich wartości" w sposobie myślenia naszego narodu? Trudno powiedzieć.
To raczej oczywiste, iż dzisiejszy ruch narodowosocjalistyczny nie jest w stanie przedsięwziąć jakichś większych inicjatyw. Tak jak już zaznaczyliśmy - znajduje się on w początkowym stadium swojego rozwoju i brak mu ludzi naprawdę politycznie zaangażowanych. Jednakże swoją działalnością zabiegamy o zmianę tego niekorzystnego dla naszej idei położenia. Walczymy o ten prawdziwy ruch polityczny, którego scena muzyczna będzie tylko jedną z form politycznego przekazu i oddziaływania na społeczeństwo. Nasz ruch będzie się składał z ludzi, którzy skupią się na działalności politycznej, a dopiero w dalszej kolejności na jakiejkolwiek innej formie aktywizmu, łącznie z działalnością muzyczną. To nie będzie ruch subkulturowy, gdzie ludzie prześcigają się na style ubierania, w kolekcjonowaniu płyt muzycznych i delektowaniu się alkoholem. Nasz ruch narodowosocjalistyczny nakreśli swoje manifesty programowe. Będzie realizował swoje cele, pozyskiwał nowych członków i sympatyków, a przez to budował swoją pozycję w państwie i społeczeństwie. Będzie zorganizowany i jednolity światopoglądowo, co pozwoli mu wprowadzić w życie owe manifesty programowe poprzez oddziaływanie na władzę.
Będziemy o to wszystko zabiegać, gdyż w tym leży sens naszej działalności.

ESESWU 20. Jaka jest Wasza ocena i stosunek do sytuacji, w której znalazła się nasza Ojczyzna? Mam na myśli jej wojskowe "sojusze", udział w niedotyczących nas wojnach oraz pochód na pasku USA w ich imperialnej polityce?

OSN: Naturalną konsekwencją rozpadu Związku Radzieckiego było szukanie przez Polskę sojuszy po przeciwległej stronie barykady. Nasze sympatie zostały tym razem skierowane w stronę Zachodu czy po prostu USA. Jednakże Stany Zjednoczone podchodziły i wciąż podchodzą do nas w sposób lekceważący, czemu trudno się dziwić, skoro jesteśmy krajem o niewielkim znaczeniu gospodarczym, a przez to słabym politycznie. Z pewnością nasi włodarze zdają sobie z tego wszystkiego doskonale sprawę. Wysyłanie naszego wojska na misje, które służą jedynie interesom USA, bo naiwnością byłoby twierdzić, że sami czerpiemy z tego jakieś korzyści, ma przede wszystkim na celu pozyskanie sobie sympatii u możnowładców tego świata. Polski żołnierz stał się swego rodzaju kartą przetargową w rozgrywkach politycznych na szczytach władzy. Jedni, pod płaszczykiem jakichś urojonych "sojuszniczych zobowiązań", wysyłają naszą armię w miejsca konfliktów, które w zupełności nas nie dotyczą, licząc przez to na uznanie w oczach mocarstwa. A ponieważ żyjemy w zakłamanym świecie demokracji, orientują się przy tym, że jakakolwiek większa odpowiedzialność za swoje decyzje nigdy ich nie dosięgnie. Drudzy będą protestować przeciwko zbrojnemu zaangażowaniu naszego kraju, licząc na wzrost wskaźników poparcia dla własnej partii u osób, które przeciwko takiemu zaangażowaniu występują. Tak więc wszystko w gruncie rzeczy sprowadza się do walki politycznej, która nie ma dosłownie nic wspólnego z zabezpieczeniem interesów i bezpieczeństwa naszego kraju.
Naiwnością byłoby twierdzić, że jako kraj biorący czynny udział w konfliktach zbrojnych uzyskujemy z tego tytułu profity o wymiarze gospodarczym lub politycznym, że walczymy z terroryzmem i "wprowadzamy demokrację". Tak samo jak zwykłą naiwnością naszych włodarzy jest przekonanie o równorzędnym traktowaniu Polski przez Zachód we wzajemnych stosunkach.
Powtarzajmy to na okrągło: jeśli chcemy czerpać korzyści z ewentualnych sojuszy naszego kraju, musimy okrzepnąć gospodarczo i wykorzystać nasz potencjał ludzki. Ażeby okrzepnąć gospodarczo musimy poszerzyć do maksimum zakres wolności gospodarczej i pozwolić wzbogacić się naszemu społeczeństwu, nie okradać go poprzez różnego rodzaju przymus podatkowy.

ESESWU 21. Czy są inne organizacje lub grupy, z którymi współpracujecie?

OSN: Owszem, taką organizacją będą bez wątpienia Białe Orły, ponieważ cenimy sobie ich wytrwałość i konsekwencję w działaniu na rzecz promocji postaw patriotycznych i antykomunistycznych. Nie bez znaczenia są tutaj również względy osobiste - Ślązacy to bardzo sympatyczni ludzie, a sam Śląsk to przecież miejsce historyczne dla polskiego narodowego socjalizmu.

ESESWU 22. Jak wygląda kwestia religii w Waszej organizacji?

OSN: Jako taka nie istnieje. Nie zamierzamy również w żaden sposób faworyzować danej osoby tylko dlatego, że utożsamia się ona z określonym nurtem religijnym. Religijność pozostaje w sferze osobistych decyzji naszych ludzi. Priorytetem jest tutaj polityka, nie religia. Opowiadamy się po stronie określonych wartości i zasad, a dopóki każdy z nas stara się te wartości wprowadzić w życie oraz żyje w zgodzie z naszym ideologicznym credo, światopogląd religijny poszczególnych osób jest nam całkowicie obojętny.
Ponieważ jednak określamy się mianem polskich patriotów, co oznacza, że szczególnym szacunkiem otaczamy wszystko to co rodzime, nie ukrywamy, iż jesteśmy w pewnym stopniu, oczywiście każdy na swój sposób, zainteresowani słowiańską kulturą i tradycją. Czy moglibyśmy jednak w naszym przypadku nadać temu zjawisku/zainteresowaniu znamion religijnych? Na pewno nie.

ESESWU 23. Dziękuję za rozmowę, chcielibyście coś dodać?

OSN: Dziękujemy Ci za te interesujące pytania. Oczywiście życzymy wytrwałości w prowadzeniu bloga, który spełnia bardzo ważną funkcję oddziaływania na społeczeństwo, bo informacyjną. Pozdrawiamy wszystkich aktywnych politycznie zwolenników naszej idei.

niedziela, 18 stycznia 2009

RPA w UK.

Nastoletni nielegalny imigrant z RPA, ktory przywiozl ze soba do Wielkiej Brytani mini wersje poludniowoafrykanskiej przemocy wobec bialych zostal aresztowany za 23 ataki z uzyciem noza w Birmingham.19-letni murzyn zostal wyslany do wiezienia na 3 i pol roku i zostanie deportowany po odbyciu wyroku.
Byl on czlonkiem gangu imigrantow trudniacych sie rabunkami i atakami na mlodych Brytyjczykow.Zaden z pozostalych bandytow nie zostal aresztowany.Nielegalnie przbywajacy w Anglii murzyni napadali na dzieci i mlodziez w wieku od 12 do 21 lat, kradli im pieniadze, telefony komorkowe i bizuterie.
Przy zatrzymaniu Terashiya Chiloane podawal sie za studenta Wallsal College of Art.W jego mieszkaniu znaleziono skradzione przedmioty z wielu napadow.Nie jest to odosobniony przypadek.Do atakow na Brytyjczykow mieszkajacych w poblizu wiekszych skupisk murzynskich imigrantow dochodzi regularnie.Kraj z ktorego pochodzi zatrzymany bandyta stal sie po obaleniu segregacji rasowej jednym z najniebezpieczniejszych miejsc na swiecie.W rzadzonej przez ANC Poludniowej Afryce dochodzi do 20 tysiecy morderstw rocznie, statystycznie co 3 minuty dochodzi do gwaltu zas rabunek zdarza sie co 30 sekund.Poludniowoafrykanska przemoc skierowana jest w duzym stopniu do bialych farmerow padajacych ofiarami brutalnych morderstw.W rzadzonym przez komunistow z ANC kraju bedacym poligonem bezprawia odbeda sie w przyszlym roku mistrzostwa swiata w pilce noznej.

sobota, 17 stycznia 2009

Cyganom najlepiej w Polsce.

Wszyscy zapomnieli o przepisach aby pomoc grupie 30 cyganow przybylym w okolice Wroclawia z Rumuni - czytamy w Gazecie Wroclawskiej.Niespotykane w odniesieniu do obywateli polskich "zapominanie o przepisach" dotyczy opieki nad powstalym w okolicach miasta obozowiskiem cyganow.Pracownicy miejskiego osrodka pomocy spolecznej dowiezli im koce, ubrania i darmowe drewno na opal, straznicy miejscy sprawdzaja skrupulatnie jak przybysze radza sobie z mrozem i czy nie grozi im pozar, policja zas pilnuje by nic zlego im sie nie stalo.
W skleconych altanach mimo mrozu jest cieplo jak w domu, kazda ogrzewana jest piecykiem."Dobrzy ludzie dali nam opal" - mowi jedna z cyganek koczujacych w okolicach osiedla Widawa.Ci sami dobrzy ludzie beda rowniez wrzucac monety do kubkow zebrzacych na ulicach miasta przybyszow.
Skad taka troskliwosc sluzb?Ich przedstawiciele i urzednicy miejscy tlumacza:
"To przeciez cyganie z rumunskimi paszportami czyli obywatele Unii Europejskiej.Musimy im pomoc!".Sami cyganie przyznaja ze sa z tej opieki bardzo zadowoleni a urzednikom pomaga to poczuc sie "europejczykami pelna geba".
Niespotykana zyczliwosc sluzb i urzednikow moze byc prognoza przybycia w te okolice wieksych grup cyganow powiadomionych przez pierwsza grupe o dobrych warunkach darmowego zycia w Polsce.
"Nie chcemy wracac do Rumuni bo tu ludzie traktuja nas lepiej i mozemy liczyc na pomoc.We Wrocalwiu jest nam najlepiej" - mowia cyganie.
Podobne obozowiska w Europie zachodniej sa skupiskami przestepczosci jak i skladowania zdobytego nielegalnymi sposobami dobytku, pieniedzy, samochodow i kosztownosci.
Policyjne najazdy na cyganskie slumsy i rekwirowanie kradzionych samochodow i bizuterii a takze znacznych sum pieniedzy mialy miejsce np we Wloszech.
Urzednicy nie widza zadnych negatywnych skutkow swojej postawy ani niepokojacych prognoz.
To co na zachodzie stalo sie prawdziwym utrapieniem, w Polsce ma byc "oznaka dobrej integracji".
Prezes stowarzyszenia Romani Bacht z Wroclawia nie kryje zadowolenia:
"Moze we wspolpracy z wladzami miasta uda nam sie zapewnic im lepsze warunki zycia?"
Na tak duze zainteresowanie problemami opieki moga z zazdroscia popatrzyc ubodzy Polacy ktorym tak trudno doczekac sie jakichkolwiek aktow pomocy ze strony urzednikow.

piątek, 16 stycznia 2009

"Antyrasizm" na wyspach.Podwojne standardy.

Kolejna dawka absurdu z krainy politycznej poprawnosci i terroru tolerancji - Wielkiej Brytani:
Producenci brytyjskiej opery mydlanej pt Coronation Street odznaczyli sie powaznym wyskokiem przed szereg politporawnosci.Znane z krajow europejskich usuwanie krzyzy ze szkol i instytucji publicznych pobili oni checia usuniecia krzyza z ... kosciola.Podczas krecenia jednego z odcinkow serialu producenci probowali przekonac administracje parafi w Nether Alderley do sciagniecia krzyza z kosciola gdyz "mogl on byc obrazliwy dla niektorych telewidzow".Poniewaz krzyz znajdowal sie nisko zaslonieto go kwiatami i swiecami.Sytuacja gdy z meczetu usuwany bylby Koran lub menora z synagogi jest niedopuszczalna.Brytyjskie spoleczenstwo w imie dobrych stosunkow z imigrantami wyrzekac sie musza wlasnych tradycji a nawet swoich symboli religijnych.Serial ma wsrod rozsadnych Brytyjczykow opinie taniego antybialego i antybrytyjskiego spektaklu.3 lata temu bez zadnego echa przeszlo w nim okreslenie Anglika "bialym smieciem" przez Azjate.

"Rasistowska" sensacje wyweszyly byrtyjskie media ktore oskarzaja ksiecia Karola o poslugiwanie sie jezykiem nienawisci.Ksiaze nazwal osmalonym swego znajmoego, Azjate z ktorym grywa w golfa.I mimo ze nie stanowi to problemu dla znajomego ksiecia media podniosly alarm.Nastapilo to chwile po tym jak jedna z angielskich gazet opublikowala wideodziennik ksiecia Harrego na ktorym uzywa okreslenia "Paki" (Pakistaniec) w stosunku do kolegi z akademi wojskowej.Trzya lata temu ksiaze nagral ta wypowiedz kamera, uzyl rowniez okreslenia "raghead" w stosunku do innego kadeta.Media przypomnialy ze jest to okreslenie obrazliwe dla Arabow, choc kadet ktorego tym mianem okreslil ksiaze Arabem nie jest.Harry musial przeprosic Pakistanczyka, lecz jego ojciec wyczuwajac okazje medialnego szumu krzyczal o mowie nienawisci.Wspomniec nalezy fakt ze angielskie gazety niejednokrotnie uzywaly okreslenia "Polaczki" w stosunku do imigrantow z naszego kraju a po protestach Polakow i krotkiej dyskusji uznaly niemal zgodnie ze nie jest to okreslenie obrazliwe i dopuszczalne w medialnych publikacjach.Polaczek moze byc, Pakistaniec to jezyk nienawisci.

czwartek, 15 stycznia 2009

Wyzysk w hipermarketach - wyniki badan.

Nieprzestrzeganie ustawowego czasu pracy, niechętne udzielanie urlopów, zmuszanie do przenoszenia nadmiernych ciężarów czy mobbing - to jedne z najczęstszych naruszeń prawa pracy w supermarketach. Dziś w Warszawie zaprezentowano wyniki badania "Sytuacja pracownic super- i hipermarketów".
Częstsze i niezapowiedziane kontrole Państwowej Inspekcji Pracy w super i hipermarketach mogłyby znacząco poprawić sytuację pracowników tych placówek.
Niestety jednak czeste a juz tym bardziej niezapowiedziane kontrole to w Polsce rzadkosc.Badania wykazuja ze nic nie zmienia sie w kwesti lamania praw pracowniczych w wielkich sieciach handlowych.90% pracownikow tej branzy stanowia kobiety i to glownie ich dotyczy ten problem.Czesta praktyka w tego typu placowkach jest zastraszanie i szantazowanie pracownikow np utrata pracy.Karanie niekorzystnym grafikiem pracy wykorzystywane jest w stosunku do pracownikow upominajacych sie o swoje prawa.Pod pozorem kryzysu hipermarkety zwolnily znaczaca czesc pracownikow obarczajac dodaktowo ich obowiazkami pozostala czesc personelu.
Badanie wskazuje ze wieksza liczba kontroli wystepuje rzekomo w sieciach zagranicznych koncernow co oznacza gorsza sytuacje pracownikow polskich sieci dyskontow i supermarketow sredniej wielkosci.Wyzysk w tego typu placowkach i kryminalne metody postepowania z pracownikami stanowia staly element polityki zarzadzanai personelem hipermarketow.
Strona NR StreetArt prezentuje dokonania nacjonalistów na polu graffiti i szeroko związanej z tym aktywności. Jest to nowość w polskiej rzeczywistości, gdyż dotychczas z podobnymi projektami można było się spotkać jedynie w okolicznych krajach. NR StreetArt funkcjonuje od niedawna to też ilość zdjęć jest na razie skromna, strona będzie jednak stale rozbudowywana. Chcemy popularyzować graffiti jako nową formę działania i liczymy, że do "narodowego spreyowania" zacznie przyłączać się co raz więcej nacjonalistów.

Dzihad made by USA.

Pentagon twierdzi iz byli wiezniowie Guantanamo po zwolnieniu odnawiaja swe kontakty z "organizacjami terrorystycznymi" i chwytaja za bron przeciwko Zachodowi i USA.
Rzecznik departamentu obrony Geoff Morel podal ze az (?) 61 zwolnionych z amerykanskiej bazy wrocilo do walki.
Likwidacje okrytej zla slawa bazy zapowiadal w swej kampani Barack Obama.Wojskowi mowia jednak ze nalezy wypracowac rozwiazanie zapobiegajace powrotowi wiezniow na sciezke dzihadu.Slynaca z brutalnego traktowania czesto niewinnych wiezniow baza mogla okazac sie tym co stworzylo nowych bojownikow, ktorzy na wlasnej skorze doswiadczyli dobrodziejstw amerykanskiej demokracji i humanitaryzmu.Torturowani i ponizani wiezniowie mogli po opuszczeniu bazy poczuc potrzebe wsparcia ruchow oporu przeciwko amerykanskiemu, zbrodniczemu imperializmowi.
Obecnie w bazie przebywa 255 wiezniow z ktorych 110 Pentagon uwaza za stwarzajacych duze zagrozenie dla USA i jego sojusznikow.60 osadzonych zostalo oczyszczonych z zarzutow i odeslanych do krajow pochodzenia, nie wykluczone jednak ze beda oni monitorowani przez sluzby amerykanskie i podlegle im sluzby swoich krajow.Po piekle jakiego doswiadczyli niewinnie skazani nie bedzie nic dziwnego w tym jesli wstapia oni w szeregi grup sprzeciwiajacych sie amerykanskiemu zandarmowi.Nie powiedziano jeszcze jakie dokladnie srodki
zastosuje USA w celu wyeliminowania zagrozenia ze strony bylych wiezniow Guantanamo.Obserwujac amerykanska polityke agresjii metoda katynska pasowalaby do nich jak ulal.

Slub w hipermarkecie.

Pierwszy w Polsce slub w hipermarkecie ma odbyc sie w najwiekszym centrum handlowym, Silesia Center w Katowicach.Wyloniona w konkursie Radia Eska para oprocz uroczystosci miedzy stoiskiem spozywczym i AGD dostanie rowniez tygodniowy pobyt w Wenecji gwarantowany przez sponsorow przedsiewziecia oraz przyjecie weselne.Parodia najwazniejszego dnia w zyciu to w opini socjologow oznaka tego ze w dzisiejszym spoleczenstwie juz wszystko jest na sprzedaz.
"Markety stały się nowymi świątyniami, które mają zaspokoić wszystkie potrzeby konsumentów" - komentuje prof. Marek Szczepański, socjolog z Uniwersytetu Śląskiego.
Dodatkowa mobilitacja dla nowozencow ma byc wg niego to ze "beda tymi pierwszymi, beda mieli swoje medialne piec minut".
W katowickim centrum funkcjonuja juz kaplica gdzie pomodlic sie moga spedzajacy niedziele na zakupach klienci.Jednak slub w hipermarkecie to nie wszystko.Juz za cztery lata przywiazani do sklepowych koszykow konsupcjonisci beda mogli zamieszkac na terenie wielkiego kompleksu handlowego ktory powstanie na warszawskim Wilanowie.Na 14 hektarach ma powstac okolo tysiaca apartamentow.Tym samym centrum handlowe bedzie moglo zastapic konsumentom caly zewnetrzny swiat.

środa, 14 stycznia 2009

Trwac w poczuciu winy.

Niemieckie dzieci beda zobowiazane do odwiedzenia obozow koncetracyjnych w ramach obowiazkowych zajec szkolnych.Inicjatywa wyszla z Bawarii i w zamysle ma objac caly kraj.Wg lokalnych wladz ma to byc odpowiedz na atak neonazistow na szefa policji w miescie Passau.Nie byloby nic dziwnego w historycznej edukacji gdyby nie stali za nia lewicowcy skupieni w najrozniejszych grupach i partiach, gdyz ci jako celu nie stawiaja sobie rzetelnej i opartej na prawdzie edukacji mlodziezy.Cel jaki przyswieca pomyslodawcom "akcji edukacyjnej".Inicjator akcji, premier Bawarii Host Seehofer, powiedzial wprost ze ma to byc element kampani wymierzonej w dzialanosc nacjonalistow.
-"Musimy stanac przeciwko skrajnie prawicowej osmiornicy" - powiedzial, wzywajac wszystkie ministerstwa do oslabiania wplywow nacjonalistow w poludniowych Niemczech.
Pierwszym krokiem ma byc utworzenie strony internetowej dla wszystkich tych "ktorzy maja problemy z prawicowymi ekstremistami".Pomysl ministra spraw wewnetrznych Bawarii Joachima Herrmanna ma wskazac dzieciom droge oporu przeciwko skrajnej prawicy, sklaniajac ich i uksztaltowujac na modle systemu, ktorego celem jest wykorzenienie wiezi i postaw narodowych w kazdym z krajow Europy.Multirasowe "spoleczenstwa otwarte" maja zastapic panstwa narodowe oparte na dziedzictwie kulturowym nacji Europy.Do dzieci i mlodziezy z coraz wieksza werwa kieruja swe dzialania zwolennicy multikulturalizmu i zazarci wrogowie prawdy i prawa do wolnosci wlasnych przekonan.
Tymczasem dziennik Stern opublikowal ankiete z ktorej wynika ze mlodzi Niemcy maja dosc ciaglego poczucia winy wgledem zydow i chca przestac zyc historia.Za niebezpieczna tendencje uznal taki wynik sondy jej organizator, szef instytutu badawczego Forsa Manfred Guelner.W komentarzach do ankiety powtarzano ciagle "fakt" istnienia komor gazowych i zobowiazaniach Niemcow wobec Izraela.Tylko (az?) jedna trzecia uznala ze Niemcy maja wobec zydow szczegolne zobowiazania.Podkreslic nalezy ze panstwo niemieckie wywiazalo sie z wielomiliardowych odszkodowan dla zydow.
Nieprzypadkowy wydaje sie rowniez czas przeprowadzenia ankiety, podczas trwania wojny w Gazie gdzie po raz kolejny Izrael odslania swe oblicze agresywnego, totalitarnego panstwa.
Wg Guelnera sytuacja w Gazie jest dla Niemcow "pretekstem by przestac interesowac sie Izraelem".Opisany wyzej "plan edukacyjny" ma przywrocic zainteresowanie zydami wsrod mlodych Niemcow i odbudowac w nich niknace poczucie winy wykorzystywane skrzetnie do zydowskich zagrywek politycznych.
W zeszlym roku szef niemieckiej dyplomacji Frank-Walter Steinmeier mowil o tym podstawa niemieckiej polityki jest ochrona egzystencji Izraela (!).
60 lat po wojnie zydzi nie zamierzaja rezygnowac ze swej pozycji najbardziej pokrzywdzonego narody swiata przynoszacej im niesamowite korzysci polityczne, finansowe oraz dajacej "moralna przewage" nad krytykami dzisiejszej dzialanosci Izraela i zydowskich organizacji na calym swiecie.Poczucie winy w narodach swiata i sztucznie eksponowany antysemityzm pozostaja nadal najskuteczniejsza zydowska bronia w politycznej walce i to im zalezy na tym aby w tym poczuciu winy wobec nich trwaly nowe pokolenia Niemcow, Polakow, Slowakow i innych narodow.

wtorek, 13 stycznia 2009

Polacy solidarni z Palestyna.

Po dwoch zorganizowanych przez zydow hucpach wspierajacych ich atak na Gaze w polskich miastach pojawily sie antyizraelskie napisy.Jak pisze portal spolecznosci zydowskiej w Polsce:
W weekend na dwóch budynkach należących do Gmin Żydowskich pojawiło się antyizraelskie i propalestyńskie grafitti. W niedzielę we Wrocławiu na oknach Centrum Informacji Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP ktoś namalował Gwiazdę Dawida i swastykę. A pomiędzy nimi znak równości. Pod spodem napis "Free Palestine". Kilka dni wcześniej na Jesziwie Chachmej Lublin pojawiły się napisy "Ameryka+Izrael = Imperialiści", "Wczoraj ofiary, dzisiaj kaci" oraz "Solidarni z Palestyną". - Zdjęcia mówią sami za siebie - komentuje rabin Wrocławia. Icchak Rapoport.

- Ten rodzaj działań jest w ogólnym sensie podobny do rakiet, które spadają na Izrael. Niby zniszczenia niewielkie, a strach ma wzbudzać - mówi Piotr Kadlcik, przewodniczący ZGWŻ.

I znow wspolczuc nalezy zydom.

Israel News

Trwa na dobre wojna w Strefie Gazy a media donosza o coraz wiekszej ilosci ofiar, glownie Palestynczykow.Coraz czesciej pojawiaja sie rowniez niewygodne dla strony izraelskiej fakty.Kilka dni temu medialne agencje doniosly o wykorzystaniu przez okupacyjna armie broni niekonwencjonalnej, ktora zawierac miala bardzo trujace substancje uszkadzajace krew, kosci, nawet wypalajace cialo do kosci.Podobne akty bestialstwa pamietamy w czasow agresji NATO na Jugoslawie gdzie do sterroryzowania ludnosci kraju uzywano pociskow ze zubozonym uranem.
Sojusznicy ucza sie od siebie i wspieraja wajemnie w dokonywanych zbrodniach.W piatek amerykanska izba reprezentantow uchwalila rezolucje podkreslajaca "prawo Izraela do obrony przeciwko atakom ze Strefy Gazy".Waszyngtonscy urzednicy tym popularnym, ostroznym zwrotem poparli dzialanie bandyckiego panstwa.Izraelski dziennik Haaretz pisze ze nawet urzednicy deklarujacy sympatie dla uciskanej Palestyny maja obawy przed okreslaniem siebie jako propalestynskich.Amerykanski kongresmen pochodzenia libanskiego, Nick Rahal powiedzial agencji Reuters ze "Izrael jest naszym sojusznikiem, zawsze w pelni to akceptowalem.Nie wierze jednak w zaslepianie nas odnosnie tego co jest naszym prawdziwym interesem i dawanie bezmyslnego przyzwolenia na wszystko co robi Izrael.Nie postepujemy tak z zadnym innym sojusznikiem".
Waszyngton jest najblizszym sojusznikiem Izraela od 1948 roku kiedy prezydent Harry Truman uczynil z USA pierwszy kraj uznajacy panstwo zydowskie.
Wbrew zapewnieniom zydow na calym swiecie i goracej agitacji na rzecz Izraela w mediach ONZ oglosilo ze jeden na trzech zabitych lub rannych Palestynczykow to dziecko (!).Do czwartku ofiar wsrod dzieci bylo 257 przy ogolnej liczbie 760 zabitych.Rany odnioslo 3100 osob w tym 1080 dzieci.Oficjele ONZ mowia ze polowa zabitych to cywile, co zadaje klam zydowskim twierdzeniom jakoby atak byl skierowany jedynie przeciw Hamasowi a wojsko staralo sie maksymalnie ograniczyc straty wsrod cywilow.
Tymczasem wojna w Gazie stala sie obiektem zartow izraelskiego show komediowego.Telewizja nadala program w ktorym udajacy korespondenta wojennego aktor Tal Freidman wielokrotnie donosil o rosnacej liczbie zabitych Palestynczykow w sposob porownujacy wojne do rozgrywek sportowych."500 do 4 dla druzyny przyjezdnych"- mowil aktor o ofiarach ataku - "Wynik jest dobry ale nie mozemy byc w pelni zadowoleni, musimy zwiekszyc prowadzenie".Chwile pozniej raport brzmial: "Proste uderzenie na studio mody, prowadzimy 501".
W nastepnym skeczu, grany przez tego samego aktora minister obrony Ehud Barak mowi: "Skad mamy wiedziec ze to przedszkole?Powinni umiescic napisy po hebrajsku".
Poczucie humoru jak widac agresorom dopisuje.Zanika calkowicie jedynie na wspomnienie watpliwosci odnosnie Holocaustu.

poniedziałek, 12 stycznia 2009

Haniebny marsz w Warszawie.

10 stycznia w Warszawie zebralo sie kilkaset osob aby wyrazic swoje poparcie dla izraelskich zbrodni na narodzie palestynskim.Oprocz zydow w marszu poparcia wzieli udzial rowniez mieszkancy stolicy.Glos zabrali przedstawiciele m.in Chrzescijanskiego Kosciola Remormacyjnego, ktorego pastor powtorzyl puste slogany o miedzynarodowej wojnie terroryzmem, podkreslajac ze Izrael jest w tym konflikcie ofiara (!) a jego dzialania sa w pelni uzasadnione.Zapewnienia zydowskich dzialaczy o tym ze nie jest to wojna z cywilami ale tylko i wylacznie z "terrorystami" z Hamasu znaja juz na pamiec wszyscy.Uczestnicy manifestacji przekonani o slusznosci izraelskiego ataku na Strefe Gazy udzielali wywiadow mediom a w nich calkowita wina za obecna sytuacje obarczali Hamas.Organizatorami haniebnego wiecu byly gminy wyznaniowe, masonska, zydowska B'nai B'rith, oraz powiazane z nimi fundacje.Zebrani wspolnie modlili sie za Izrael.

piątek, 9 stycznia 2009

USA doswiadczylo kolejnego "slusznego gniewu" czarnych, ktorzy wszczeli zamieszki w Oakland po tym jak jeden z nich zostal zastrzelony przez policjanta.Jak donosi lokalna prasa mieszkancy czarnej dzielnicy wyladowali swoj gniew na policji i okolicznych restauracjach, demonstrujac w ten sposob "niezadowolenie z rasowej niesprawiedliwosci".W porywie "wymierzania sprawiedliwosci" protestujacy zniszczyli rowniez salon fryzjerski nalezacy do murzyna z sasiedztwa oraz apteke.Prasa twierdzi ze nic nie laczy protestujacych z zastrzelonym przestepca, jednak jedna z uczestniczek "protestu" mowi : "Czuje ze Oakland powinno mowic glosno wlasnym glosem,to jest to dlaczego powinnismy sie bronic.To za morderstwo czarnego chlopaka".Rasowo-przestepcza solidarnosc niejednokrotnie powodowaly zamieszki w USA i Europie lecz relacjonujacy je media zachowywaly zawsze duza dawke ostroznosci w nazywaniu bandytow po imieniu.Ostrych slow wobec bandytow nie mozna bowiem uzywac gdy ci sa przedstawicielami "uciskanych mniejszosci" jak sa one przedstawiane ogolowi.


Grupy aktywistow wspierajace Izrael w rzezi dokonywanej w Strefie Gazy oficjalnie potepily katolickiego ksiedza, ktory czerwona farba oblal pomnik bylego premiera Izraela Yitzhaka Rabina.Ks. Gerard Burns oblal pomnik Rabina w Wellignton, jego akcja byla czescia tysiecznego protestu przeciwko powietrznej i ladowej operacji izraelskiej przeciwko Palestynczykom. ktorym mial miejsce w tym miescie.Demonstranci domagali sie od rzadu zajecia stanowiska w sprawie zbrodni Izraela.Nowopowstala grupa Kiwi Friends of Israel domaga sie od nowozelandzkiego Kosciola by ten zdystansowal sie od ks. Burns'a zas od niego samego zadaja przeprosin (tego co zydzi lubia najbardziej).
Premier Nowej Zelandii powiedzial ze ksiadz ma prawo do wyrazania swojej opini, tak jak kazdy nowozelandczyk lecz uwaza ze wyczynem tym przekorczyl pewna granice.
Manifest sprzeciwu wobec zbrodni przekroczyl "pewna granice", sama zbrodnia ludobojstwa w wykonaniu Izraela nie zostala jednak potepiona w wypowiedzi premiera.
Izraelskie oburzenie wywolalo tez stanowisko kardynala Renato Martino, watykanskiego ministra pokoju i sprawiedliwosci, ktory w rozmowie z internetowym portalem Italian Daily nazwal obszar Strefy Gazy "wielkim obozem koncetracyjnym".Izraelscy oficjele zarzucili kardynalowi ze jego wypowiedz jest inspirowana propaganda Hamasu.

Imigranci przejmuja kontrole.

Syn islamskiego kaznodzieji to pierwszy Marokanczyk, ktory zostal burmistrzem holenderskiego miasta.Holenderski "Obama" przez swych politycznych zwolennikow ukazywany jest jako symbol prawidlowej integracji imigrantow z miejscowa spolecznoscia.Ahmed Aboutaleb, 47-letni byly dziennikarz jest porownywany w lokalnych mediach do nowego prezydenta USA, ktore przypisuja mu "zasluge przelamania barier trzymajacych przez dlugi czas imigrantow z daleka od osrodkow wladzy".
Przewodniczacy Forum, instytutu promowania integracji powiedzial ze jest to punkt zwrotny w holenderskiej historii, gdzie integracja osiagnela poziom w ktorym ludzie pochodzenia marokanskiego lub tureckiego moga zdobywac kwalifikacje i powiazania mogace doprowadzic ich do stanowisk burmistrzow lub nawet ministrow.
Imigranci w wielu krajach staraja sie przejmowac kontrole nad lokalnymi urzedami nierzadko wykorzystujac przy tym "fenomen Obamy" a takze "antyrasistowskie" i "rownosciowe" przepisy stawiajace ich czesto w uprzywilejowanej sytuacji i pozwalajace dosc czesto uzywac oskarzen o rasizm lub dyskryminacje w walce politycznej.Holandia stala sie multikulturowym tyglem w ktorym coraz wieksza role odgrywaja imigranci.Az 1 milion mieszkancow tego kraju to imigranci, ogolna liczba mieszkancow to zaledwie 16 milionow.Podczas gdy rodowitym Holendrom owa multikulturowosc daje sie we znaki w roznych codziennych sytuacjach, rzadzacy politycy okreslaja fakt objecia stanowiska burmistrza przez imigranta "czyms wspanialym".

wtorek, 6 stycznia 2009

Nie dla kolorowej imigracji.

Wlochy doswiadczyly podczas swiat nieoczekiwanego naplywu nielegalnych imigrantow, wskutek czego minister spraw wewnetrznych tego kraju oswiadczyl ze rozpocznie sie ich szybka deportacja.W pierwszej grupie znalazlo sie 38 Egipcjan ktorzy zostana odeslani do Kairu w ramach nowego wloskiego planu ograniczenia nielegalnej imigracji.Minister spraw wewnetrznych Robert Maroni, bedacy czlonkiem Ligi Polnocnej oswiadczyl ze Wlochy znalazly sie w imigracyjnym kryzysie, tylko podczas swiat do poludniowej wyspy Lampedusa dotarlo ok 2 tysiecy nielegalnych imigrantow."Zaaranzowalem powstanie centrum zajmujacego sie identyfikacja i wydalaniem nielegalnych przybyszy"- powiedzial Maroni wloskiemu radiu.
Dystans miedzy Wlochami a Afryka jest jednym z glownych powodow dla ktorego kraj ten stal sie popularnym punktem inwazji tysiecy Afrykanow na Europe.Podkreslajac zagorzenie wielka imigracja kolorowych do Wloch, ktora w pierwszych 7 miesiecy 2008 roku podwoila sie w porownaniu z poprzednimi latami, rzad Berlusconiego zadeklarowal stanowisko zagrozenia kraju.Wlochy borykaja sie z problemem nielegalnego naplywu nie tylko czarnych ale takze cyganow z Europy wschodniej ktorzy stali sie tam "bohaterami" ogolnonarodowej debaty po tym jak wielokrotnie dopuszczali sie brutalnych morderstw, gwaltow, kradziezy i oszustw.

Murzynskich przestepcow coraz wiecej.

Najnowsze amerykanskie badania wykazuja ze liczba aktow przemocy z uzyciem broni palnej wsrod czarnych nastolatkow zwieksza sie stale od roku 2000.Opublikowany przez kryminologow z Northeastern University w Bostonie wykazuja iz morderstwa popelniane przez czarnych mlodziencow w skali kraju przybieraja na sile z roku na rok podczas gdy ich ogolna liczba wzrosla o 8 %.
W ostatnim roku smierc w strzelaninach ponioslo 426 murzynskich nastolatkow w wieku od 14 do 17 lat.Od roku 2000 liczba morderstw wsrod czarnych wzrosla o 40 % - czytamy w raporcie.
Kryminolodzy szacuja ze ofiar jest znacznie wiecej a badania opieraly sie tylko na w pelni udokumentowanych przypadkach.Raport czesciowo wini administracje Busha za ograniczenie prewencyjnych programow lokalnej policji ograniczajacych najciezsze przestepstwa popelniane przez czarnych.
FBI podaje liczbe ponad 10 tysiecy aresztowanych w sprawach o morderstwa podajac ze polowe z nich stanowili czarni.Prawie 10 % z nich w chwili popelnienia przestepstwa byla ponizej 18 roku zycia.Nie jest tajemnica ze z przestepstw utrzymuje sie znaczna czesc tzw. "afroamerykanow" i ze wsrod nich dochodzi od lat do najwiekszej ilosci najbrutalniejszych morderstw.Bron palna i murzynskie spolecznosci to najgorsze polaczenie.Amerykanie zartuja ze nalezaloby prewencyjnie aresztowac czarne dzieci zanim te zostana kryminalistami.

poniedziałek, 5 stycznia 2009

Wiec poparcia dla ludobojstwa - Wroclaw

W niedziele we Wroclawiu odbyla sie niewielka liczebnie manifestacja poparcia dla zbrodniczych dzialan Izraela w Strefie Gazy.W manifestacji zorganizowanej przez Zwiazek Gmin Wyznaniowych Zydowskich wg organizatorow wzieli udzial m.in polscy studenci wroclawskich szkol wyzszych.Odbyla sie ona pod haslem "prawa do obrony dla Izraela" stosowanym od dawna w tlumaczenu zydowskiej okupacji Palestyny i dokonywanych tam zbrodni wojennych.Ponownie probowano przekonac nas ze obecna sytuacja Palestynczykow to jedynie ich wina, gdyz wciaz stawiaja opor okupacyjnym silom Izraela.Przytoczono przyklad strachu w jakim ponoc zyja mieszkancy ostrzeliwanych przez Hamas rejonow kraju, podczas gdy ci kilka dni temu manifestowali sprzeciw wobec izraelskiej operacji.Straszono rowniez setkami rakiet i pociskow mozdziezowych spadajacych na Izrael w wyniku ktorych ostatnio smierc poniosla jedna osoba (!).Odpowiedz Izraela kosztowala zycie setek Palestynczykow.Dzialacze zydowscy probowali tez przekonac mieszkancow Wroclawia jakoby izraelskie wojsko staralo sie minimalnie ograniczyc straty wsrod ludnosci cywilnej, ponownie oskarzajac Hamas o stosowanie "zywych tarcz".Palestynczykom zarzucono ze glownym celem ich atakow sa izraelscy cywile.Znamiennym jest iz czesto w relacjach medialnych liczba ofiar konfilktu zydowsko palestynskiego nie jest dzielona w zaleznosci od strat.Podana, przykladowa liczba 500 zabitych zawiera w sobie przewaznie 90% ofiar palestynskich.Zydowskie wiece poparcia tak jak cala zbrodnicza operacja bandyckiego panstwa Izrael spotyka sie z jawna aprobata i pochwala "polskich" politykow.
Planowany na sobote 4 stycznia marsz nacjonalistow w niemieckiej miejscowosci Passau zostal odwolany pod presja tzw. "srodowisk antyfaszystowskich".Wladze miasta zawiesily pozwolenia na demonstracje po ataku na lewicujacego szefa policji w tym miescie.Samorzad nie stwarzal jednak problemow kilku setkom zgromadzonych w miescie lewackim aktywistom ktorzy tego dnia zjawili sie w Passau aby demonstrowac swoje poparcie dla wladz miejskich w walce ze "skrajna prawica".Demonstracja nacjonalistow miala dotyczyc represji jakie wladze i policja stosuja wobec dzialaczy narodowych w regionie.To kolejny przyklad tego jak ramie w ramie staja demokratyczne wladze z lewackimi ekstremistami w celu powstrzymania narodowych inicjatyw.

sobota, 3 stycznia 2009

Original

Pomoc dla czeskiego aktywisty.

17 listopada odbyla sie w Litvinowie w Czechach najwieksza od lat demonstracja nacjonalistow.Gdy ulicami Litvinowa maszerowali nacjonalisci domagajac sie prawa do narodowej samoobrony, policja probowala ich zatrzymac w wyniku czego wybuchla bitwa pomiedzy demonstrantami a oddzialami policji.Policja byla wobec demonstrantow bardzo brutalna.Uzyli niebezpiecznych srodkow pirotechnicznych w tym granatow gazowych, w wyniku czego powaznie poszkodowany zostal jeden z demonstrantow.Viktor chcial odrzucic na bezpieczna odleglosc jeden z granatow aby chronic siebie i innych towarzyszy,stracil trzy palce u reki.Organizatorzy manifestacji, Partia Robotnicza oraz wspierajacy ich Narodni Odpor i Autonomiczni Nacjonalisci sa zaszokowani tym wydarzeniem, aby mu pomoc otworzyli konto na ktore chetni moga wplacac pieniadze ktore pomoga rannemu.
Wydarzenia w Litvinowie pokazaly jaka jest odpowiedz rzadu dla wolnych ludzi a jest nia przemoc i represje.Demonstrantom schronienia przed brutalnymi policjantami udzielali mieszkancy miasta ktorzy licznie wsparli marsz.
Ponizej znajduje sie numer konta na ktory mozna dokonac przelewu:
Viktor Aufart
Numer konta: 189050430/0600
IBAN: CZ5206000000000189050430
SWIFT: AGBACZPP
Infoblog odnosnie tego zdarzenia: http://stopnübertriebenasili.wordpress.com.

piątek, 2 stycznia 2009

Internetowy "Plynny Olow".

W zwiazku z izraelska ofensywa w Strefie Gazy i odbywajacym sie tam ludobojstwem rzad tego kraju doklada wszelkich staran aby atak stal sie uzasadnionym w oczach tzw. opini publicznej.Nie tylko wielkie media sa oblezone przez zydowskich propagandzistow.Izraelski minister spraw zagranicznych powolal sztab specjalistow do sledzenia stron internetowych i czatow zawierajacych negatywne opinie odnosnie masakry Palestynczykow.Do ataku przystapilo tysiace propagandowych wolontariuszy majacych umieszczac na czatach i stronach internetowych opinie wspierajace Izrael w tych zbrodniach.Ponad 5 tysiecy mlodych zydow zrzeszonych w Swiatowej Unii Studentow Zydowskich zainstalowalo specjalne oprogramowanie alarmujace ich o antyizraelskich czatach i sondach internetowych.Ich zadaniem ma byc m.in wysylanie glosow zmieniajacych wyniki sondazy na sprzyjajace Izraelowi i umieszczanie "odmiennych opinii" na czatach, wprowadzajac proizraelski kurs internetowych debat.Jonny Cline, czlonek miedzynarodowego stowarzyszenia zydowskich studentow mowi ze mlodzi zydzi, rozumiejacy sile oddzialywania internetu doskonale wywiazuja sie z prezentacji "innego punktu widzenia".
"Mowimy tym mlodym ludziom aby nie ignorowali krytyki Izraela, aby to zmieniali.Przykladowa sonda CNN zajmuje oddajacemu glos kilka sekund i jesli tysiace mlodych zydow wlacza sie w nia jej wynik bedzie zmieniony.Zmienione zostanie miedzynarodowe postrzeganie konfliktu".
Mobilizacja zydowskich aktywistow, ramie w ramie z medialnymi wypowiedziami "autorytetow" podtrzymuje obraz oszalalych z nienawisci palestynskich terrorystow oraz Izraela "majacego prawo do obrony", stwarza tez wrazenie jakoby mordercza inwazja byla akceptowana przez miedzynarodowa spolecznosc.Glosy nazywajacych zbrodnie po imieniu sa w tym natezeniu propagandy ledwie slyszalne.

Australia przodownikiem cenzury.

Proponowany filtr internetowy "Great Aussie Firewall" ma uczynic Australie krajem najbardziej kontrolujacym internet posrod krajow demokratycznych na swiecie.
Przeciwko wprowadzeniu cenzury internetu protestuja obroncy praw czlowieka, politycy opozycyjnych partii, uslugodawcy internetowi oraz ich klienci czyli zwykli internauci.
Filtr moglby zablokowac okolo 1300 stron internetowych, w tym jak tlumaczy rzad strony z dziecieca pornografia, przemoca, instrukcjami w popelnianiu przestepstw, uzywaniu narkotykow lub takich ktore zakwalifikuje jako "wspierajace terroryzm".
Nie ma jednak najmniejszych watpliwosci ze blokada pedofilskich stron to tylko jeden z pretekstow pod ktorymi wprowadza sie totalna inwigilacje i cenzure.Strony niewygodne dla rzadu moga byc zakwalifikowane przez niego jako wywrotowe, wspierajace terroryzm lub przemoc.W roznych miastach Australii zostaly zorganizowane protesty przeciwko filtrowi."To oczywista cenzura" - mowi organizator protestu w Melbourne.Twierdza oni ze pieniadze preznaczone na instalacje filtra powinny byc wykorzystane w walce z producentami dzieciecej pornografii.Lista przygotowanych przez rzad stron jest wg nich arbitralna.
Uslugodawcy internetowi twierdza ze filtr spowolni transfer internetowy i podkreslaja ze argument o walce z materialami pedofilskimi za pomoca filtra jest nic nie warty gdyz zwykle materialy takie wymieniane sa miedzy uzytkownikami chatow i stron peer-to-peer ktorych nie obejmuje filtr.
Nie trudno domyslic sie ze na celowniku rzad i jego agend znajda sie strony niewygodne dla rzadzacego establishmentu oraz dopuszczajace mozliwosc krytyki systemu politycznego.Z biegiem lat kontrola i cenzura moze i prawdopobnie rozszerzy sie obejmujac nowe "zagrozenia" zwiazane z wolna wymiana informacji i pogladow w sieci.