sobota, 6 czerwca 2009

"Rz": Mit 6 milionów polskich ofiar.

W wolnej Polsce nikt nie zadał sobie trudu podjęcia próby weryfikacji oficjalnej liczby polskich strat osobowych czasu wojny, którą każda peerelowska encyklopedia określa na 6 028 000 osób - pisze "Rzeczpospolita".
Odpowiedź skąd ta liczba się wzięła może okazać się dla wielu osób szokująca. Według "Rz"wszystko wskazuje, że wymyślił ja zaraz po wojnie Jakub Berman. 17 grudnia 1946 r. szef Biura Odszkodowań Wojennych przy Prezydium Rady Ministrów Jerzy Osiecki przedstawił mu trudności statystyków i demografów dotyczące ustalenia liczby polskich obywateli zabitych podczas wojny. Berman, pełniący wówczas funkcję podsekretarza stanu w Prezydium RM, rozwiał te wątpliwości w dość bezceremonialny sposób. - Ustalić liczbę zabitych na 6 mln ludzi - brzmiała dyrektywa komunistycznego dygnitarza. Zdaniem Mateusza Gniazdowskiego, który opublikował dyrektywę Bermana w "Polskim Przeglądzie Dyplomatycznym", władzom komunistycznym przyświecały dwa cele. Chodziło o ukrycie w tej liczbie Polaków wymordowanych przez Sowietów oraz chęć podwyższenia strat polskich, aby zrównać je z (ustalonymi na wyraźne potrzeby stratami) żydowskimi. Ilu obywateli II Rzeczypospolitej zginęło więc podczas II wojny? - Tego nikt nie wie. Według rozmówców gazety, liczba ta może spaść do 4,5 miliona, ale równie dobrze może podskoczyć do 7-8 milionów.
Liczbe zabitych Polaków Żydzi oceniają na około 5 milionów, co ma być dyplomatyczną liczbą w stosunku do ustalonej przez nich liczby 6 milionów zabitych Żydów.5 milionów to bowiem dużo ale...mniej od 6 milionów.Nie ma jednak co liczyć że któraś z gazet podejmie się zweryfikowania mitu 6 milionów żydowskich ofiar.Po prostu nie wolno! Ci, którzy probowali szybko lądowali w więzieniach.

czwartek, 4 czerwca 2009

Żydzi: Oddawać nasze miliardy!

"Pewne kraje odmawiają zwrotu własności należącej do zabitych bezpotomnie Żydów, powołując się na prawo, zgodnie z którym przechodzi ona na rzecz Skarbu Państwa. Nie zgadzamy się z tym" - powiedział Dawid Peleg ze Światowej Żydowskiej Organizacji na rzecz Zwrotu Mienia.
Jak pisze izraelski dziennik "Haarec" w Polsce gra toczy się o miliardy dolarów. Peleg tłumaczy, że ta suma jest tak duża ponieważ "Niemcy wymordowali w Polsce całe rodziny" - niemal 3,5 mln Żydów.Nie dodaje jednak że zamordowani, ilu by ich nie było nie byli obywatelami żadnej żydowskiej organizacji a obywatelami Polski.
Holocaustowy, miliardowy biznes kręci się nadal, a Żydzi w swej bezczelności uspokajają Polaków: "Polska nie powinna się jednak obawiać, że zwroty zbyt obciąża jej budżet. Płatność można rozłożyć na raty" - mówi Peleg.
Póki co rząd Polski odpiera co bardziej absurdalne roszczenia w sposób calkiem racjonalny.
Według polskiego MSZ takie zwroty majątku są sprzeczne z prawem. Przede wszystkim dlatego, że Polska Żydów zamordowanych przez hitlerowców uznaje za własnych obywateli. A majątek zmarłego w naszym kraju dziedziczą potomkowie lub osoby, które wskaże on w testamencie.
"Dlaczego miałyby je dostać jakieś organizacje żydowskie, które z zabitymi nie miały nic wspólnego i nawet nie istniały w czasie wojny?" - powiedział przedstawiciel polskich władz.
Organizacje żydowskie nie zamierzają odpuścić ani grosza w holocaustowym, złotym interesie.Odpieranie ich roszczeń prędzej czy później musi sprowokować oskarżenia o "antysemityzm", a tych politycy boją się jak ognia.Trzeba również pamiętać że przy okazji wizyt w Izraelu każdy przedstawiciel polskiego rządu obiecywał "coś w tej sprawie zrobić"

wtorek, 2 czerwca 2009

Anglicy mają dość muzułmańskich ekstremistów.

Dziewięć osób zostało aresztowanych po tym jak setki antymuzułmańskich demonstrantów starło sie z policją w mieście Luton w Wlk Brytanii 24 maja.Protest zorganizowany przez grupe March for England oraz United People of Luton był sprzeciwem wobec islamskich ekstremistów zamieszkujących Zjednoczone Królestwo, którzy coraz śmielej ingerują w wewnętrzne sprawy tego kraju.Dwóm uczestnikom protestu postawiono zarzuty posiadania niebezpiecznych przedmiotów po tym jak w ich kieszeniach znaleziono kamienie, jedna kobieta została oskarżona o "aspołeczne zachowanie".Protest zorganizowany był w odpowiedzi na antywojenną demonstracje muzułmanów, która miała miejsce w marcu podczas parady angielskiego wojska oraz przypadki ataków na Anglików jakich dopuszczała się zuchwała społeczność muzułmańska.Niesiono transparenty z hasłami "Szacunek dla naszych oddziałów" oraz "Nie dla szariatu w UK".Pokojowy protest zakończył się w momencie gdy grupa około 500 osób odłączyła się od marszu i ruszyła do centrum miasta.Do akcji wkroczyła policja, w tym również oddziały na koniach.Grupa zamaskowanych demonstrantów ubranych w koszulki z angielską flagą starła się z policją.Podczas zamieszek nieznacznie ucierpiały trzy samochody i okno jednym z fast-foodów.
Uczestnicy protestu przeciwko islamskich ekstremistom mówią że miejscowa ludność nie raz już była atakowana przez muzułmanów.Mówili oni również o kilku przypadkach podpalenia kościołów co doczekało się reakcji w postaci próby podpalenia miejscowego meczetu.Po raz kolejny zobrazowana została ciemna strona multikulturalizmu, będącego jedynym powodem międzyrasowych napięć i wrogości.Do marszu licznie dołączali mieszkańcy miasta siedzący w pubach.Całą demonstracje kontrolował również policyjny śmigłowiec.Jednym z głownych haseł demonstracji było domaganie się wprowadzenia prawa zabraniającego działalności grupom islamskich radykałow w UK, których protestujący określają mianem piewców nienawiści.

poniedziałek, 1 czerwca 2009

Czechy: Cyganie skazani za rasistowski atak.

Czeski sąd skazał trzech cyganów nam 4 lata więzienia za pobicie mężczyzny z pobudek rasowych.Dwóch cyganów pobiło 35-latka w mieście Karlove Vary 50 km od Pragi w 2007 roku, krzycząc do niego "Ty biała świnio".Trzeci z mężczyzn, oficer policji oskarżony został o utrudnianie śledztwa i krycie sprawców przestępstwa.Jest to jeden z niewielu osądzonych przypadków napaści cyganów na Czechów, które są w tym kraju codziennością.Czeskie radio donosci że sąd zrezygnował z postawienia zarzutu usiłowania zabójstwa za które grozi do 10 lat więzienia.O skali cygańskiego terroru w Czechach może świadczyć fakt że ofiara przestępstwa została objęta programem ochrony świadków w ramach którego zapewniona mu będzie nowa tożsamość.Gdzie w takich przypadkach są antyrasiści? Gdzie manifestacje przeciwko rasizmowi?

sobota, 30 maja 2009

piątek, 29 maja 2009

Australia: Żydzi upominają Facebook'a.

Środowisko australijskich Żydów ostro krytykuje portal społecznościowy Facebook, który mimo nacisków wrogich wolności badań historycznych grup, nie usunął jeszcze wszystkich profili rewizjonistów Holocaustu.Facebook pod naciskiem Żydów i ich sprzymierzeńców miał usunąć profile rewizjonistów w krajach w których nie dopuszcza sie pełnej swobody w publikowaniu badań nad Holocaustem odstających od oficjalnej wersji m.in w Niemczech i Izraelu.Dwie australijskie strony rewizjonistów zamieszczone na Facebooku zostały już usunięte, jednak tropiciele niepoprawnych badaczy nie są zadowoleni.Australijscy Żydzi mówią że "negowanie Holocaustu" jest niezgdone z australijskim prawem, mają na celu lżenie grupy ludzi na tle rasowym.
Do akcji wkroczyła międzynarodowa szajka żydowska, paramasońska B'nai B'rith z jej australijskim zbrojnym ramieniem Komisją Przeciw Zniesławieniu (odpowiednik amerykanskiej ADL).Jej szef Tony Levy powiedział że "zaniechanie przez Facebook usuwania profili rasistowskich jest niedopuszczalne".
"Niestety obserwujemy wzrost antysemickich ataków w Australii.Wzywamy Facebook by natychmiast usunął rasistowskie i antysemickie materiały ze swojej strony" - powiedział Levy.
Facebook próbuje bronić się przed zmasowanym atakiem Żydów, jego rzeczniczka powiedziała że celem Facebooka jest danie jego użytkownikom możliwości prezentacji swoich poglądów i wierzeń, nawet tych które mogą być uznane za kontrowersyjne jednocześnie pilnując by osoby lub grupy nie poczuły się atakowane zamieszczanymi materiałami.W przypadku Żydów musiałoby to oznaczać całkowite zaniechanie krytyki w stosunku do Izraela oraz publikacji dotyczących niewyjaśnionych zagadnień związanych z Holocaustem.W przeciwnym wypadku zawartość automatycznie staje się "kontrowersyjna, obraźliwa i antysemicka".
Tłumaczenia te nie przekonują "eksperta ds antysemityzmu on-line" (!) dr Andre Obolera, który twierdzi że Facebook opacznie rozumuje wolność słowa oferowaną swym użytkownikom.Na dowód tego wskazuje istnienie profilu grupy "Izrael nie jest krajem.", która wzywa Facebook by Izrael nie widniał w nim jako kraj.Oburzeni Żydzi i "eksperci" zdają się zapominać że Izrael odmawia prawa do posiadania własnego kraju rdzennym mieszkańcom ziem, które okupuje.
Żydowska nagonka na Facebook zmobilizowała nie tylko B'nai B'rith ale również aktywistów Jewish Internet Defence Force (o inicjatywie tej piszemy tu:http://eseswu.blogspot.com/2009/02/wolnosc-slowa-nie-dla-gojow.html ), która objęłą serwis kontrolą w połowie 2008 roku aby rozbijać niewygodne dla Żydów profile wewnątrz serwisu.Dr Oboler podkreśla konieczność rządowej ingerencji w wolność słowa w internecie, mówiąc że jeśli Facebook nie upora się z niepoprawnymi profilami akcje w kierunku zablokowania "internetowej nienawiści" będzie musiał podjąć rząd.

Pranie mózgu w podstawówkach.

MEN wprowadza do podstawówek polską wersje anglojęzycznego podręcznika dotyczącego "praw człowieka" pt "Kompasik".Podręcznik promowała na Targach Książki minister edukacji Katarzyna Hall.Zawiera on scenariusze lekcji dla podstawówek a Hall jest autorką wstępu do podręcznika liberalnej indoktrynacji.Podkreśla w nim, że "ważne jest nie tylko to, by dziecko miało świadomość, jakie ma prawa, lecz by rozumiało, że kończą się one tam, gdzie zaczynają się prawa drugiego człowieka".W praktyce oznacza to m.in to że wolność słowa i możliwość krytyki np homoseksualizmu kończy się w momencie gdy urażeni poczują się pedalscy aktywiści, że prawo do wyrażania pogladów odbiegających od "ogólnie przyjętych" norm liberalnej demokracji faworyzującej wszelkie mniejszości nie musi być respektowane.Podręcznik ten ma być elementarzem demokracji, narzędziem indoktrynacji w zakresie równości ras i płci i praw dziecka, ucznia i dorosłego.Jak tego uczyć w podstawówce? Np. opowiadając bajkę o Kopciuszku - chłopczyku, nie dziewczynce. Czy on też będzie mył naczynia, sprzątał i popłacze się, bo nie jedzie na bal? Czy księżniczce będzie wypadało na balu szukać męża?
MEN pierwszy raz wypowiedziało się też w sprawie używania podręcznika w szkołach. - Uczenie o prawach człowieka od I klasy szkoły podstawowej nie jest hobby nauczyciela, nie jest dodatkowym zajęciem, jest obowiązkiem, który spoczywa na każdym nauczycielu - mówił wiceminister edukacji Krzysztof Stanowski.Polskie szkoły na wzór zachodnich wprowadzają coraz bardziej zaawansowane programy indoktrynacji.W zachodnich szkołach zdarzały się przypadki odgrywania przez dzieci zmienionych na potrzeby homoseksualnej propagandy przedstawień szkolnych w których książe zakochuje się nie w królewnie a w innym księciu.Podsuwanie dzieciom tego typu podręczników jest pierwszym krokiem do takich sytuacji.

Białe Orły Górny Śląsk!


Śląsk jak Kosovo?

Telewizja Russia Today nakręciła materiał o Śląsku, który - według autorów programu - chce się oderwać od Polski. Na dowód pokazano fragmenty rozmowy z liderem marginalnej grupki frustratów o nazwie Ruch Autonomii Śląska. Z jego pociętych wypowiedzi wynika, że Ślązacy są niezadowoleni z "brutalnego" polonizowania.
Telewizja - której materiały są dostępne na stronie internetowej www.russiatoday.com - poprzedza rozmowę ze Ślązakiem od stwierdzenia, że "jego zdaniem we współczesnej Polsce nie ma miejsca dla mniejszości".By wzmocnić wrażenie rozgoryczenia rozmówcy, wszystko ilustruje się zdjęciami starych dzielnic Gliwic i zamkniętych kopalni. Już na początku audycji, jej autorzy wyjaśniają, że Śląsk chce się oderwać od Polski "z powodu kryzysu ekonomicznego, w którym pogrąża się kraj".Z fragmentów rozmowy z Jerzym Gorzelikiem z Ruchu Autonomii wynika, że Polacy na Śląsku są wyjątkowo sfrustrowani. "Wszystkie przejawy górnośląskiej tożsamości zostały brutalnie wyrugowane przez państwową szkołę i przez władze" - mówi po angielsku Gorzelik. "Nasze surowce naturalne zostały wyeksploatowane przez państwo" - dodaje. Nie pierwszy raz Rosjanie pochylają się nad losem Ślązaków. W ubiegłym roku Związek Ludności Narodowości Śląskiej przyjął rosyjski punkt widzenia w gruzińskim konflikcie. Rosyjskie media chętnie opisywały, że śląski związek zażądał od rządu Donalda Tuska uznania niepodległości Abchazji i Osetii Południowej - czyli prorosyjskich regionów, które chciały oderwać się od Gruzji."Rossijskaja Gazeta" napisała, że Ślązacy chcą pójść w ślady Kosowa, które oderwano od Serbii wspólnymi siłami albańskich i amerykańskich terrorystów. Tymczasem zaprzeczał temu nawet Gorzelik. "Nie rozważamy oddzielenia Śląska od Polski. To sugestie fałszywych przyjaciół usiłujących rozgrywać swoje cele" - mówił lider Ruchu Autonomii Śląska.

NVU przeciwko kpitalizmowi.

23 maja w mieście Den Bosh grupa nacjonalistów skupiona w organizacji Nederlandse Volks-Unie (NVU) manifestowała przeciwko kapitalizmowi.Protestujący skandowali antykapitalistyczne hasła, odnieśli się do kryzysu ekonomicznego , zostali również nieudolnie zaatakowani przez grupe anarchistów w sojuszu z aktywistami LGBT.Jednym z haseł przewodnich mnifestacji było "To my jesteśmy prawdziwymi socjalistami" majace dać do zrozumienia ze socjalizm musi być narodowy.W przemówieniach wygłoszonych podczas manifestacji nacjonaliści wzięli w obrone wschodnioeuropejskich pracowników wykorzystywanych w obozach pracy w Holandii.Policja zatrzymała kilku protstujących przeciwko nacjonalistom homoseksualnych anarchistów.

UK: W kraju Wielkiego Brata.

Wielka Brytania jest państwem inwigilowanym. Ma nie tylko najwięcej na świecie kamer przemysłowych przypadających na statystyczną głowę obywatela. Brytyjski rząd zapowiedział również wprowadzenie nowej regulacji, dzięki której nasze sms- y, maile, zapisy internetowych rozmów oraz historia odwiedzanych w sieci stron będą zapisywane, katalogowane i udostępniane rządowym służbom. Ale to jeszcze nie wszystko. Każdy podejrzany o przestępstwo, po zatrzymaniu przez policję ma pobierane próbki DNA. Nawet jeśli później w sądzie okaże się, że podejrzany był niewinny, to policja i tak dysponuje już jego pełnymi danymi wraz z próbkami. W ten sposób brytyjska policja jak do tej pory zbudowała bazę danych 4,5 miliona osób wraz z ich kodami genetycznymi - 800 z nich to niewinni obywatele.
Takim praktykom pod koniec ubiegłego roku sprzeciwił się Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. Trybunał orzekł wtedy, że stanowią one pogwałcenie praw człowieka i mogą prowadzić do poważnych nadużyć. Brytyjskie władze w odpowiedzi ogłosiły, że owszem, zniszczą próbki, ale nie wcześniej niż za 6 lat. Osoby aresztowane w związku z cięższymi przestępstwami - mowa wciąż o niewinnych - będą musiały poczekać na to dłużej, bo około 12 lat.Wszystkie te zabiegi tłumaczone są nieustannie zapewnieniem bezpieczeństwa obywatelom, ograniczeniem liczby przestepstw.Jednak badanie przeprowadzone przez Brytyjski Home Office pokazują że tysiące kamer nie przyczyniają się w dużym stopniu do ograniczenia przestępczości.Wniosek raportu HO jest taki że monitoring ulic, centrów handlowych i budynków publicznych nie przynosi oczekiwanych efektów.A może jednak przynosi, tylko oczekiwanym efektem wcale nie była walka z przestępczością?
Jedyne przestępstwa jakie udało się ograniczyć dzięki monitoringowi to kradzieże samochodów z parkingów.Jednak nadal wielu oficjeli i przedstawicieli policji traktuje monitoring jako główną broń w walce z przestępczością.Anglików obserwuje 4 miliony 200 tysięcy kamer, których instalacja kosztowała podatników 500 milionów funtów.Raport sporządzony na zlecenie HO przez Uniwerystet Cambridge mówi że kamery powinny być instalowane jedynie w miejscach o specyficznym znaczeniu, tam gdzie skuteczność monitoringu jest potwierdzona.Wątpliwym jest by przekonał on rządzących do rezygnacji z tej skutecznej broni w walce ze społeczeństwem.

Brazylia: Chcieli wysadzić synagogi?

Izraelski Haaretz donosi o planowanych przez neonazistów zamachach na synagogi w Brazylii.Żydowskie środowiska są "zaniepokojone ale nie panikują".W poniedziałek policja aresztowała 14 mężczyzn, zostali oni zwolnieni ale wszczęto dochodzenie.Policja miała zarekwirować bomby, noże i "nazistowską literature".Paolo Cesar Jardim, inspektor policji mówi że nie ma wątpliwości że udało się zapobiec wielkiej tragedii.Wg policji zatrzymani należeli do 50-osobowej grupy "Neuland" utworzonej w 2002 roku.Zatrzymanych określił jako "niezwykle inteligentnych i niebezpiecznych przestępców polujących na Żydów i gejów w imie rasowej czystości".Rzecznik brazylijskiego ministerstwa spraw zagranicznych w wywiadzie dla Haaretz powiedział że grupa ta nie była zbyt dobrze zorganizowana, ich planowana akcja nie była dobrze przygotowana jednak uważa on za bardzo ważne "zwalczanie neonazistów".Dodał że rasizm jest w Brazylii uważany za jedno z najbardziej paskudnych przestępstw a kary za niego są względnie wysokie.Policja w Porto Alegre została pochwalona przez tamtejsze środowiska żydowskie, które podkreślają że funkcjonariusze są szczególnie wyczuleni na przypadki rasizmu dzięki czemu miasto nie ma wielkiego "problemu neonazizmu" jednak przedstawiciel Żydów, Henry Chmielnitsky powiedział że Porto Alegre może być narażone na rasizm bardziej niż inne brazylijskie miasta ponieważ zamieszkuje je spora grupa europejczyków, głównie Niemców i Włochow.Żydów w tym mieście jest około 12 tysięcy.

czwartek, 28 maja 2009

Muzeum Luwru oskarżone o rasizm.

Francuska grupa aktywistów walczących z przejawami rasizmu - SOS Rasizm, oskarżyła muzeum Luwru o dyskryminację, ponieważ oferuje ono bezpłatny wstęp młodym Europejczykom. W kwietniu muzeum wprowadziło specjalną ofertę, dzięki której obywatele Unii Europejskiej poniżej 26 roku życia mogą zwiedzać je za darmo. Podobne oferty wprowadziły też inne francuskie muzea. Grupa SOS Rasizm złożyła oficjalną skargę, którą przedstawiła mediom. Wiceprzewodniczący grupy Samuel Thomas uważa, że "faworyzowanie Europejczyków" przez muzeum jest "przełożeniem skrajnie prawicowej ideologii". Francuska minister kultury Christine Albanel poprosiła podległych jej pracowników o rozważenie możliwości rozszerzenia oferty darmowego wstępu do muzeów również dla młodych ludzi spoza Europy mieszkających we Francji. Obietnicę darmowego wejścia do muzeów dla wszystkich obywateli złożył już w czasie kampanii wyborczej dwa lata temu obecny prezydent Nicolas Sarkozy. Ze względu na znaczne koszty realizacji tego projektu ograniczono go ostatecznie do osób w wieku 18-25 lat oraz nauczycieli szkół podstawowych i średnich. Wyróżnienie młodego pokolenia ministerstwo kultury tłumaczyło chęcią "zaszczepienia im nawyku" kontaktu ze sztuką, który pozostanie na całe życie. Działalność "antyrasistowskich" grup takich jak SOS Rasizm a w Polsce np Stowarzyszenie Nigdy Więcej wymaga (podobnie jak w przypadku tropicieli antysemityzmu) nieustannego wysiłku w celu "walki z rasizmem", co jednak gdy przez dłuższy okres czasu incydentów takich brakuje?Wtedy należy tworzyć je po to by móc z nimi walczyć, wszak to jest zajęciem zawodowych "antyrasistów", długi spokój oznacza dla nich przymusowe i co ważniejsze bezpłatne urlopy.

Rodzynki z raportu KPH.

Pedalscy aktywiści z KPH przygotowali gejowską wersje brunatnej księgi nieocenionego Marcina Kornaka.Jest nią raport o "antygejowskiej mowie nienawiści" czyli w tłumaczeniu na polski o przypadkach krytyki poczynań pederastów i samego zjawiska homoseksualizmu.Kampania Przeciw Homofobii od pewnego czasu lobbuje za wprowadzeniem do kodeksu karnego przepisu o karaniu za stosowanie "mowy nienawiści".Odpowiedź na to czym ona jest ma przynieść ich raport.Obok przypadków pobić uczestników gejowskich wieców wymienia się w nim np zdanie wypowiedziane przez posła Jarosława Gowina o tym że "dziecko rozwija się naprawde dobrze i harmonijnie tylko wtedy gdy ma ojca i matke".Z twierdzenia tego wg autorów raportu bije czysta nienawiść.Raport wzorem Brunatnej Księgi wylicza przypadki "mowy nienawiści", oto niektóre z nich:

4 stycznia Agnieszka Liszka, ówczesna rzeczniczka rządu, stwierdza że gabinet Donalda Tuska nie będzie zajmować się prawami gejów i lesbijek.

31 stycznia Władze Katowickiego Uniwersytetu Lubelskiego w nowym regulaminie zakazują dyskryminacji pracowników ze względu m.in. na orientację seksualną. W odpowiedzi Alina Rynio, szefowa uczelnianego NSZZ "Solidarność" nazywa homoseksualną orientację dewiacją i zboczeniem i domaga się wykreślenia punktu z regulaminu.

18 marca Prezydent Lech Kaczyński w orędziu stwierdza, że przyjęcie Karty Praw Podstawowych wymusi na Polsce akceptację małżeństw homoseksualnych.

18 kwietnia Przed kolejnym Marszem Tolerancji w Krakowie pojawiają się plakaty ze sformułowaniem "Homoseksualne barbarzyństwo"

21 kwietnia "Dziecko rozwija się naprawdę dobrze i harmonijnie tylko wtedy, gdy ma ojca i matkę" - mówi Jarosław Gowin i opowiada się za dostępem metody in vitro tylko dla małżeństw.

16 listopada Pobitych zostaje kilku uczestników Marszu Równości w Poznaniu. 19 listopada "Jestem katolikiem, nie kupuje w IKEA" - takiego hasła używają w swoim proteście użytkownicy forum pisma "Fronda". Manifestują w ten sposób sprzeciw wobec zamieszczenia pary mężczyzn homoseksualnych w zimowym katalogu sklepu.

Pedalska zbieranina dotowana jako organizacja pozarządowa nie obawia się kompromitacji, którą niewątpliwie jest ich raport z prostego powodu: ten, kto ośmieli się go skrytykować będzie wymieniony w następnym, polityczna poprawność nakazuje nie komentować nawet największych absurdów i bzdur jeśli wychodzą one od którejś z "uciskanych mniejszości"

R.I.P David Lane

Dwa lata temu w amerykańskim więzieniu zmarł David Eden Lane, członek The Order i jeden z najbardziej zaangażowanych w walke z syjonistycznym systemem aktywista.David Lane zmarł w wyniku problemów związanych z epilepsją po 25 latach pobytu w więzieniu o zaostrzonym rygorze.Za działalnośc w The Order został skazany na 190 lat pozbawienia wolności, po procesie w którym głównymi dowodami były zeznania zdrajców.David nigdy nie okazał skruchy, nie żałował swoich czynów, nie wydał też żadnego innego członka grupy.Jego działalność publicystyczna, którą prowadził zza krat uczyniła go najbardziej znanym z członków Zakonu.W maju 2007 roku odszedł jeden z najbardziej lojalnych amerykańskich działaczy antysystemowych , autor 14 słów przyświecających rasowym lojalistom na całym świecie.R.I.P David.

środa, 27 maja 2009

Josue Estebanez vs antifa

UK: Turecka ambasada oburzona ulotkami BNP.

Turecka ambasada wystosowała oficjalny protest przeciwko wyborczym materiałom Brytyjskiej Partii Narodowej (BNP) w których przestrzega ona przed przyjęciem Turcji do Unii Europejskiej.Turcy rządają wycofania ulotek BNP.Protesty Turcji pokazują że pogląd brytyjskich narodowców na tę sprawę jest słuszny a przyjęcie Turcji do UE wiązałoby się z niebezpieczeństwem umocnienia muzułmańskiego dyktatu w Europie.Szef BNP Nick Griffin komentując protest tureckiej ambasady powiedział że reakcja Turcji pokazuje że rząd tego kraju ma wypaczone zrozumienie pojęcia demokracji, że nie rozumie tego że w demokracje wpisana jest wolność słowa."Nigdy nie przyszłoby nam do głowy dyktować Turcji co powinna a czego nie powinna akceptować, dyktować jej np tego by oficjalnie penalizować promotorów ludobójstwa na Ormianach w 1915 roku".Rząd Turcji wciąż zaprzecza ludobojstwu Ormian podczas pierwszej wojny światowej, co ściąga na niego krytyke wielu krajów świata.
Griffin powiedział że Turcja prezentuje bardzo niski poziom demokracji i wolności słowa i rości sobie prawo do ingerencji w materiały wyborcze legalnej partii politycznej innego kraju a to pokazuje dobitnie jak niebezpiecznie jest przyjęcie tego w 99% muzułmańskiego kraju do UE.
BNP wydrukowała 29 milionów ulotek wyborczych, które kolportowane są na terenie całego Zjednoczonego Królestwa m.in za pomocą poczty.Griffin podkreśla że nie ma żadnych szans by uznać treśc ulotek za niezgodną z prawem więc protesty Turcji są jedynie wyciem do księżyca.
"Cała ta sprawa uczy nas jak niebezpieczna jest sama Unia Europejska i dlaczego dołaczenie 80-milionowego kraju muzułmańskiego do tej organizacji będzie pierwszym krokiem ku stworzeniu Eurabii" - powiedział szef BNP.Ulotki co do których obiekcje ma turecka ambasada mówia o marnotrawieniu pieniędzy brytyjskich podatników po to by 80 milionów tureckich muzułmanów otrzymało prawo do inwazji na Wielką Brytanie.BNP ostrzega również przed głosowaniem na partie, które chcą dać Turkom to prawo.Orhan Thung z tureckiej ambasady sięgnął po sprawdzony bat "praw czlowieka" sugerując że władze brytjskie, instytucje takie jak Komisja Równości i Praw Czlowieka powinny podjąć kroki prawne przeciwko BNP.

OSN!


Czechy: Do więzienia za salut na prywatnej imprezie?

"Antynazistowska" paranoja w Czechach nabiera rozpędu.Czeski sąd skazał dwóch mężczyzn za wykonywanie "nazistowskiego pozdrowienia" podczas...imprezy urodzinowej w jednym z barów w Duchcovie na północy Czech.Nagranie z prywatnej imprezy służące jako dowód pokazuje wg mediów również flage ze swastyką, oskarżyciel mówi również o tatuażu jednego ze skazanych, który przedstawia Adolfa Hitlera.Przy okazji sprawy jednemu z oskarżonych zarzuca się sprzedaż karabinu maszynowego i pobierania świadczeń do których nie był uprawniony jednak głównym zarzutem jest wciąż podniesienie ręki na, co należy podkreślić, prywatnej imprezie.Oskarżeni Jan Dufek i Petr Nikoluk odwołali się od wyroku sądu, który skazał ich na półtora roku i 6 miesięcy więzienia.Oskarżeni mówili w sądzie że nagranie nie było przeznaczone do rozpowszechniania oraz że byli pijani.Nie przekonało to jednak prokuratora i asystującego mu "eksperta ds ekstremizmu".Oskarżyciel powiedział że są oni sądzeni nie za sfilmowanie salutu ale za sam fakt jego wykonania (!).Używanie prawej ręki w warunkach skrajnej demokracji grozi pozbawieniem wolności.

wtorek, 26 maja 2009

Węgierski rząd w walce z "negowaniem Holocaustu".

"Negowanie Holocaustu" oraz "publiczne nawoływanie do nienawiści rasowej" będzie na Wegrzech ścigane z jeszcze większą zawziętością za sprawą zmian w konstytucji, które postulowali węgierscy socjaliści.Poprawki mają wejść w życie w ciągu kilku tygodni.Rząd spełnił żądania Żydów, przedstawicieli UE oraz cygańskich liderów, którzy porównywali wystąpienia krytyczne wobec którejść z tych mniejszości do propagandy III Rzeszy.Minister edukacji Istvan Hiller nawoływał do uczynienia z korzystania z prawa do własnej opinii na temat świętego tabu Holocaustu karalnej obrazy.Węgierscy politycy prześcigiwali się w proponowanych poprawkach, minister spraw wewnętrznych Tibor Draskovics zaproponował poprawke do konstytucji mającej dawać jeszcze większą swobode w walce z pronarodowymi postawami, które określił on mianem "rasistowskiej agitacji" przeciwko grupom etnicznym i religijnym.Jak wiemy, zasłużyć sobie na łatke "nazisty" i "rasisty" jest bardzo łatwo, jest to najskuteczniejsza broń stosowana przeciwko ugrupowaniom i osobom krytykujących jakiekolwiek poczynania Żydów bądź agresywnych cygańskich band.Pilne wprowadzanie poprawek wiązało się z demonstracjami węgierskich grup nacjonalistycznych domagających się m.in swobody wypowiedzi w sprawie Holocaustu w Dniu Pamięci o Holocauście w Castle w okręgu Buda.Demonstracje miały na celu uczczenie węgierskich i niemieckich obrońców miasta przed sowietami.Wywołały burze wśród syjonistów i ich popleczników.Po demonstracji tej w stan oskarżenia postawiono dwoch czlonków Gwardii Węgierskiej, a rządzący politycy obiecali skuteczniejszą walkę z wolnością słowa.Poprawki do konstytucji są tłumaczone również wzrostem zainteresowania ruchami narodowymi które Draskovics określa mianem "politycznego terroryzmu".

Skinheads Kraków!



Kibice Wisły Kraków w serbskim Kosovie!

Kibice krakowskiej Wisły otrzymali zaproszenie na międzynarodowy turniej kibiców w Serbii.Przedstawiciele Delije Sever organizują go w podziękowaniu dla kibiców z całej Europy, którzy pomogli Serbom z Kosova.W turnieju wezmą udział m.in.
Dynamo Moskwa, Spartak Moskwa, Zenit St. Petersburg, Jagiellonia Białystok, Wisła Płock, GKS Bełchatów, Brno, Paris Saint Germain, Olympiakos Pireus, Wisła Kraków i gospodarz Crvena Zvezda Belgrad.
Podczas rozbioru Serbii realizowanego wspólnie przez terrorystów z UCK i bandytów z NATO, prawdziwy głos sprzeciwu płynął właśnie z piłkarskich trybun.Europejskie rządy, w tym rząd Polski poparły bezprawne odebranie Serbom ich ziemii, wypowiadały się one w imieniu swoich narodów, choć nie pytano nas o zdanie.Na stadionach całej Europy można było dostrzec transparenty poparcia dla narodu serbskiego, kibice organizowali również pomoc dla serbskich mieszkańców Kosova terroryzowanego przez albańskie bandy.Stowarzyszenie Kibiców Wisły Kraków będzie organizować zbiórke prowiantu, który zostanie zabrany przez nich do Serbii i rozdany potrzebującym.

Promo!




Noua Dreapta vs pedały.

Najemne komórki homoseksualnych aktywistów maszerowały w sobote 23 maja równiez w Rumunii gdzie naprzeciwko nich stanęli naconaliści z organizacji Noua Dreapta.Demonstrowali przeciwko desrukcji instytucji rodziny oraz mozliwości legalizacji "małżeństw" tej samej płci.Narodowcy wyrazili sprzeciw wobec unijnej rezolucji zgłoszonej przez włoskiego komunistycznego europosła Giusto Catania nadającej przywileje w Rumunii gejom, którzy "pobrali się" w innym kraju UE.Demonstracja zgromdziła około 400 nacjonalistów.

poniedziałek, 25 maja 2009

Josue libertad!

W listopadzie 2007 roku około 50 lewackich ekstremistów próbowało zaatakować narodowego aktywiste Josue Estebanez de la Hija na stacji kolejowej w Madrycie.Duża grupa "antyfaszystów" wsiadła do pociągu, ktorym samotnie podróżował Josue.Miał na sobie bluze firmy Three Stroke co sprowkowało agresorów, niektórzy ściągali już pasy by "rozprawić się z faszystą"."Antyfaszyści" polowali na samotnie wracających z legalnego wiecu hiszpańskiej partii narodowo-demokratycznej.Po zamieszkach w okolicach wiecu "antyfaszyści" udali się na stacje kolejową, tam w jednym z pociągów spotkali Josue.Postanowił on nie być kolejną ofiara, postanowił bronić własnego życia.Sam przeciwko kilkudziesięciu lewackim bojowkarzom.Josue, 24 letni żołnierz, próbował wydostać się z pociągu lecz drzwi zastawił jeden z "antyfaszystów", Carlos Javier Palomino wypytując go o jego ubranie.Jasnym jest jak kończą się takie spotkania, zwłaszcza gdy "antyfaszyści" są w dużej grupie naprzeciwko pojedynczego osobnika.Rozmowa zwykle nie trwa długo, Josue postanowił nie podzielić losu zabitego przez "antyfaszystów" kilka lat wcześniej w Barcelonie Eduardo Garcia Gelbera, który zginął w podobnych okolicznościach.Otoczony przez agresywnych ekstremistów chłopak nie miał innego wyjścia jak obrona.Aby wydostać się z opresji zaatakował bojówkarza, który zastawił drzwi w wyniku czego "antyfaszysta" stracił życie.Udało mu się uciec, banda rzuciła się za nim w pogoń.Hiszpańskie media rozpoczęły nagonke na Josue, na każdym kroku podkreślając jego "neonazistowskie" poglądy, próbując uczynić z nich motyw działania choć Josue stanął przed wyborem: bronić się lub dać się zabić.Sam przeciwko 50 agresywnym anarchistom.Josue został uwięziony i oskarżony o morderstwo, choć zapis monitoringu z pociągu, skwapliwie pomijany przez hiszpańskie media, nie pozostawia złudzeń: Josue bronił się przed agresywną bandą!
Hiszpańskie środowiska patriotyczne prowadzą kampanie na rzecz uwolnienia Josue i przedstawienia prawdziwej wersji zdarzeń, zniekształconej przez główne media.Kampania odbywa się pod hasłem "Obrona własnego życia nie jest zbrodnią".Wolność dla Josue!
Link do strony poświęconej Josue na której znajduje się film z pociągu i stacji kolejowej: http://freedomforjosue.blogspot.com/

Aktywne Szwedki..

W Szwecji wydana została książka poświęcona kobietom w ruchu nacjonalistycznym.Autorki książki dowodzą że stereotyp biernych uczestniczek ruchu, wciągniętych do niego przez swoich partnerów jest mitem."Kobiety są aktywne na wszystkich polach, od dystrybucji materiałów propagandowych, pisanie artykułów, branie udziału w koncertach i spotkaniach do wydawania własnej poezji, startu w wyborach i publicznych przemówień podczas demonstracji" - mówi Maria Blomquist.Książka "Siostry w walce" wskazuje na rosnącą liczbe kobiet w szeregach ugrupowań nacjonalistycznych w Szwecji."Podczas neonazistowskiej demonstracji w czerwcu zeszłego roku naliczyłyśmy 200 kobiet, co stanowiłow 1/4 wszystkich uczestników." - mówi autorka podkreślając że kobiety trafiają do ruchu w taki sam sposób jak mężczyźni.Wg niej nawiązują kontakt z odpowiednimi organizacjami przez internet, poprzez członków rodziny lub biorąc udział w koncertach.Książka autorek Blomquist i Bjurwald opisuje wzrost członkiń Frontu Narodowosocjalistycznego (NSF) o 111 od roku 1997 do 2003.Szwedzki magazyn Expo podaje że większość wstępujacych do NSF kobiet jest w wieku około 19 lat, są jednak również 30-latki.Expo jest prywatnym wydawnictwem Fundacji Expo zajmującej się "badaniem antydemokratycznych, skrajnie prawicowych i rasistowskich tendencji w społeczeństwie", podobne sympatie reprezentują autorki książki.Stąd też wysnuto twierdzenie jakoby wstępujące do NSF kobiety były przeważnie słabo wykształcone.Podobnych statystyk odnośnie wykształcenia nie podaje się w przypadku ruchów lewicowych, feministycznych czyli tych, które demokracje wypisaną mają na sztandarach a które są często łatwo sterowanymi narzędziami "prawdziwie demokratycznych" ugrupowań..Autorki twierdzą że wiele kobiet opuściło NSF (przekstałcony w Folkfronten) w 2008 roku, jednak ciągle przybywa im wiele członkiń.Fundator Expo, Tobias Hubinette jest postacią równie ciekawą, nie ukrywa swoich ekstremistycznych poglądów na społeczeństwo.Uważa on że myślenie iż biała rasa jest rasą gorszą jest naturalne, potwierdza to bowiem jej historia i dzień dzisiejszy.W 1996 roku nawoływał on do pogrążenia białych krajów Zachodu w chaosie i cierpieniu aby na ich gruzach stworzyć multikulturowe, rasowo mieszane, bezklasowe społeczeństwo ekologiczne.Działalność takich osobników chroniona jest przez prawo i rząd walczący z całą bezwzględnością z wszelkimi ruchami patriotycznymi.
Wspierani są oni przez media głównego nurtu, potępiające każdy przejaw samoobrony przed multikulturalizmem.Ci wątpliwej reputacji eksperci występują w roli ekspertów w mediach przeznaczonych dla zwykłych śmiertelników.

Good Night Left Side!



Muzułmańska zadyma w Grecji.

Policja grecka zatrzymała w piątek około 40 uczestników protestów muzułmańskich imigrantów. Wyszli oni na ulice Aten z powodu doniesień o zniszczeniu egzemplarza Koranu przez policjanta.
Manifestanci rzucali kamieniami w policjantów, atakowali witryny sklepowe, przystanki, samochody i światła uliczne. Policja użyła gazu łzawiącego. Kilku demonstrantów zostało rannych w starciach.Imigranci demonstrowali drugi dzień z powodu incydentu, do jakiego doszło w środę. Jak przekazał Związek Muzułmanów Grecji, w trakcie przeszukania w sklepie należącym do Syryjczyka grecki policjant wziął należący do klienta sklepu egzemplarz Koranu podarł go, rzucił na podłogę i podeptał.
W piątek około 1500 demonstrantów - w większości mających 20-30 lat i pochodzących z Afganistanu, Pakistanu, Bangladeszu, Syrii i Somalii - przeszło pod parlament i budynek MSW. Pod parlamentem doszło do starć z policją.Nie wszyscy jednak potępiają jednoznacznie zachowanie muzułmanów, do usprawiedliwiania takiej postawy pospieszyły organizacje "antyrasistowskie"."Imigranci są wściekli, środowy incydent to kropla, która przelała czarę" - powiedział agencji AFP Waso Akriwu z jednej z organizacji "antyrasistowskich".Każdego roku tysiące imigrantów, również wielu z krajów muzułmańskich, przedostaje się do Grecji w poszukiwaniu lepszego życia na Zachodzie. Większość z nich nie ma pracy, żyje w złych warunkach i często zatrzymywana jest za drobne przestępstwa.Imigranci, którzy pozostając bez pracy żyją na koszt greckich podatników. Wściekłość którą usprawiedliwiają "antyrasiści" zachowanie imigrantów nie przysługuje jednak zmęczonym tą sytuacją Grekom. którzy podobnie jak miliony innych europejczyków, ktorych kraje stały się muzułmańskimi koloniami, są zmuszeni na każdym kroku pilnować się by swoim zachowaniem nie urazić imigrantów.

Mało mniejszości w unijnych instytucjach.

Władze Unii Europejskiej uważają że standardy różnorodności w jej łonie nie osiągnęły jeszcze zadowalającego poziomu.W Parlamencie Europejskim następnej kadencji będzie zasiadać więcej przedstawicieli mniejszości etnicznych niż obecnie, jednak wzrost ten oceniono jako "mało znaczący" we Francji gdzie żyje największa w UE liczba imigrantów i gdzie promocja mniejszości etnicznych sięga niepokojących rozmiarów stając się stałym elementem uprawiania polityki.Ponieważ niektóre kraje członkowskie zakazały sporządzania statystyk etnicznych, trudno jest ocenić faktyczną liczbę reprezentantów mniejszości etnicznych wśród 785 eurodeputowanych - pisze francuska agencja, próbując mimo to dokonać krótkiego przeglądu.
Francja ma obecnie w PE 78 deputowanych. Poza trzema posłami z departamentów zamorskich Martyniki i Reunionu (czarnoskórzy lub Metysi), jest obecnie reprezentowana w Strasburgu i Brukseli przez dwóch polityków pochodzących z Maghrebu i jednego Antylczyka - wylicza AFP. Po wyborach 7 czerwca liczba przedstawicieli mniejszości etnicznych z Francji może dojść do sześciu lub siedmiu. W porównaniu z poprzednimi wyborami nastąpił wzrost, lecz jest on zbyt nikły, żeby miał jakieś znaczenie" - ocenia Patrick Lozes, prezes Rady Przedstawicielskiej Stowarzyszeń Czarnoskórych Mieszkańców (Cran), zrzeszającej ponad 60 organizacji. Zauważa przy tym, że wielu takich kandydatów figuruje na dalszych miejscach na listach bez szansy na wybranie.To w oczach tolerancjonistów może oznaczać nawet dyskryminacje.Niemcy dysponują największą liczbą posłów w Strasburgu (99). Jednak w przeciwieństwie do kwestii parytetu wyborczego dla kobiet będącego jednym z absurdów "równościowych", sprawa różnorodności etnicznej nie jest przedmiotem debaty w kraju, gdzie przewodniczącym Zielonych jest pochodzący z Turcji Cem Oezdemir. Partia ta nie wysuwa kandydata obcego pochodzenia. Socjaldemokraci (SPD) wystawiają dwóch na 38. W Wielkiej Brytanii trzech z 27 konserwatywnych eurodeputowanych to - jak pisze AFP - ewidentnie przedstawiciele mniejszości etnicznych. Tylko jeden przyznaje się do lankijskiego pochodzenia. W Holandii około 15 kandydatów na 289 pochodzi ze środowiska imigrantów, z czego około 10 kandyduje z ramienia partii Solidara. - Zostali oni wybrani (w partii) z powodu wyznawanych poglądów, a nie z powodu pochodzenia - powiedziała AFP Margriet Twisterling, przewodnicząca tego ugrupowania obiecująca "otwarte i wielokulturowe" społeczeństwo, będące już zmorą zachodnich krajów Europy.W Belgii niewielka liczba kandydatów o obcym pochodzeniu startuje w wyborach; rzadko jednak na listach zajmują wysokie miejsce. W Szwecji, gdzie ministrem ds. integracji i wyrównywania różnic jest pochodząca z Burundi Nyamko Sabuni, liczba kandydatów obcego pochodzeniu nie przekracza około 30 na 352 kandydatów. W Finlandii 8 na 241 kandydatów ma obce pochodzenie. Najbardziej znana jest Palestynka Umaja Abu Hana. Najpewniej jednak żaden z tych kandydatów nie zostanie wybrany. W Danii na 102 kandydatów 5 ma obce pochodzenie.W unijnym absurdystanie ciemny kolor skóry staje się atutem a liczba kolorowych polityków miarą nowoczesności i postępowowości startujących partii.Imigranci zrzeszeni w różnych organizacjach dawno już zdali sobie sprawę z przywilejów jakimi obdarzono ich ze względu na przynależność do kórejść z mniejszości, wykorzystują ta na wszystkich płaszczyznach, również tej politycznej.Ciemny kolor skóry jest atutem rostrzygającym w wielu dziedzinach życia w UE.

Rada Europy krytykuje czeską Partie Narodową.

Tak jak można było się spodziewać spot wyborczy czeskiej Partii Narodowej (NS) wywołał panike wśród tolerancjonistów w najważniejszych instytucjach.O "wymierzenie sprawiedliwości" autorom spotu ukazującego cygańską samowle w Czechach apeluje do czeskich sądów sekretarz generalny Rady Europy Terry Davis.Przypomniał on że hasłem "ostatecznego rozwiązania" posłużył się Hitler i jego współpracownicy w odniesieniu do wymordowania europejskich Żydów.W spocie pojawiły się hasła "Nie chcemy wśród nas czarnych rasistów", "Stop czarnemu rasizmowi" i "Żadnego faworyzowania cyganów".Rozwścieczyło to rządzacych polityków i wywołało burze wśród "organizacji praw człowieka" zgodnie odmawiających Czechom prawa do obrony przed cygańskim rasizmem.Czeska telewizja, która zapowiedziała że więcej nie wyemituje spotów zamierza złożyć doniesienie o popełnieniu przestępstwa "znieważenia grupy etnicznej".Minister spraw wewnetrznych Martin Pecina zapowiedział że podejmie kolejną próbe delegalizacji Partii Narodowej .W marcu Sad Najwyższy odrzucił wniosek o delegalizacje.Naciski ze strony Unii Europejskiej potwierdzają determinacje rządzacych w ograniczeniu prawa obywateli do samoobrony przed kolorowymi bandytami.UE interweniowała w obronie cyganów m.in na Wegrzech, gdzie jej przedstawiciele używali podobnej retoryki w odniesieniu do grup sprzeciwiających sie ulgowemu traktowaniu cyganów i przymykaniu oczu na przęstepstwa, ktorych dopuszczaja się przedstawiciele tej mniejszości.